Finanse · 4 min czytania
Morze Czerwone
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
"Creed. Amerykański zespół grający oparte na bluesie boogie." (Encyklopedia Muzyki Popularnej - Heavy Rock)
Komiwojażer zapalił świeczkę. Nie lubił ciemności, a było ciemno.
- Ciemno jak w dupie u Murzyna - powiedział Komiwojażer chwilę wcześniej. - To zapal świeczkę - poradził mu Synu.
Komiwojażer i Synu byli zamknięci w drewnianej skrzyni o wymiarach dwa na dwa metry. Skrzynia na szczęście była impregnowana, gdyż w przeciwnym razie na pewno poszliby na dno. Tymczasem dryfowali sobie spokojnie po Morzu Bałtyckim.
Część 22 / 2
- Która godzina? - zapytał Synu. - Twoja ostatnia - zażartował Komiwojażer, ale ani on sam się nie uśmiał, ani tym bardziej adresat jego słów.
Jeszcze dwa dni wcześniej Komiwojażer nie był Komiwojażerem, a Synu nie był Synem. Obaj panowie nawet się nie znali.
Poznali się w piątek, oczywiście 13-tego, bo jakże by inaczej. Komiwojażer, który jeszcze wtedy nie był Komiwojażerem, nazywał się Inglot, z zawodu był szermierzem i miał 37 lat. Synu natomiast dwa dni wcześniej nazywał się jeszcze Dziki Bill, pracował jako sprzątaczka w hotelu dla bezrobotnych i właśnie osiągnął pełnoletność. Żeby nam się wszystko nie popierdoliło, Komiwojażera będę odtąd nazywał Komiwojażerem, mimo że mówię w tej chwili o sprawach, które wydarzyły się w czasie, gdy nie był on jeszcze Komiwojażerem, natomiast Syna będę nazywał Synem, mimo że jak wyżej. W chwili gdy obaj panowie się poznali, Komiwojażer był przeziębiony i pociągał nosem, natomiast Synu był zdrowy, ale czuł się podle, bo właśnie rzuciła go dziewczyna, notabene zwykła kurew, niewarta jego zmartwienia. Zbliżało sie południe, gdy Komiwojażer wyszedł z domu przy ulicy Kołłątaja 18 i wolnym krokiem udał się w kierunku kiosku, w którym zamierzał kupić zapałki, bo na nic innego nie było go stać, a lubił sobie coś kupić koło południa. Nie uszedł jednak nawet szesnastu kroków, gdy potknął się o wystającą płytę chodnikową i upadł. Traf chciał, że akurat przechodził tamtędy Synu, który pracował na pół…