Psychologia · 2 min czytania
Motyl
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
"Motyl"
Łąka wyglądała tego wieczoru niezwykle bajecznie, słońce opadało w głąb lądu, tuż za linią horyzontu. Wrażenie przywodziło na myśl strącenie archanioła Lucyfera na dno piekielnej czeluści. Przez skrzydła przeświecały ostatnie promienie światła, rzucając kolorowe cienie na pnie drzew. Rostaren leżąc na ciepłym gruncie rozkoszował się ostatnim tchnieniem umierającego dnia. Każda część jego ciała zgrała się z logiczną całością świata. Wyczuwał najmniejszy ruch, słyszał najcichszy szelest. Tym większe było jego zdumienie, gdy w porządku swej euforycznej monotonni dobiegły go odgłosy kroków. Zatrzepotał skrzydłami, zbyt zdziwiony był, aby się podnieść. Powodem jego stanu psychicznego była pewność, że istota, która zbliża się do