Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 5 min czytania

Motyle

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

- Co on robi? – zapytała na widok mężczyzny odzianego w łachmany. - Łapie motyle – odpowiedział Scott - Nie wygląda mi na kolekcjonera – przymrużyła oczy, patrząc na niego pod słońce. - Hm, on zbiera zupełnie nie przypadkowe okazy, wybiera takie szczególne osobniki. Spojrzała na niego nie rozumiejąc. Scott przyłożył dłoń do twarzy,żeby nie mrużyć oczu, kiedy patrzył na słońce. - Jak już wiesz, tutaj zdarzają się różne dziwne rzeczy, to jest jeden z przejawów dziwności tego miejsca- złapał ją za rękę i pociągnął w kierunku mężczyzny. - Cześć Tod, zobaczę jak ci idzie- ten skinął tylko głową, nie spuszczając wzroku z motyli. - Chodź, zobacz, tylko nie próbuj dotknąć, bo może się zdenerwować- pokazał Kat słoik z motylami, dwa z nich były jeszcze żywe, jeden z nich próbował się wydostać – Widzisz, on kiedyś był lordem, właściwie synem lorda, miał po ojcu odziedziczyć wielki majątek. Miał też bardzo piękną narzeczoną, pochodziła ze starego, szanowanego rodu. Mieli się pobrać, jako, że obu rodzinom było to na rękę, ze względu na połączenie interesów, bardzo naciskano, na jak najszybsze zawarcie małżeństwa. Ona była w nim bardzo zakochana. On w sumie nie miał nic przeciwko, ale był młody i chciał jeszcze trochę pokorzystać z kawalerskiego życia, a ślub wziąć dopiero za jakiś bliżej nieokreślony czas. Jako rozpieszczony jedynak nie lubił kiedy ktoś mu coś każe, wywiera na niego nacisk. Był więc permannentnie podenerwowany sytuacją,w jego mniemaniu niemożnością decydowania o swym własnym losie. Kiedy jego młoda narzeczona podczas kolejnej wizyty zeszła po raz kolejny na temat ślubu, nie wytrzymał i wykrzyczał jej w twarz, że chciałby, żeby zniknęła z jego życia, bo wtedy byjego zycie nie byłoby takie straszne… Tod złapał motyla, odkręcił słoik i umieścił w nim go. Następnie schował do worka i zaczął iść w sobie tylko wiadomym kierunku. Kate zachęciła Scotta do wznowienia opowieści. - Jak ci już mówiłem, u nas nie można rzucać słów na wiatr. Wiele z nich wypowiedzianych okazuje się mieć dziwne, czasami straszne…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Motyle — czytnik · opowiadania