Akcja · 8 min czytania
Mroczne niebo - Rozdział I
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
To moje pierwsze opowiadanie. Mam gotowe także kilka kolejnych rozdziałów jednak najpierw chciałbym się przekonać co o nim sądzą inni. Jeśli opinie będą pozytywne na pewno pojawią się kolejne części. Pozdrawiam:)
***
Rozdział I - Przesłuchanie
-co wam odbiło koty pie***one? Rzekł nerwowo jakiś stalker w mundurze Nowej Zony, przyciskając do ziemi młodego człowieka w obszarpanej kurtce używanej przez najmłodszych stażem obywateli Zony -Ile razy trzeba wam powtarzać, żadnych strzelanin na terenie naszej bazy! Jak się nazywasz? -Mi... Michaił... Wycedził przez zęby leżący na ziemi chłopak ledwo panując nad emocjami. Nieco dalej drugi "nowozonowiec" sprawdzał jak poważne są rany drugiego stalkera, a wokół zdążył się już zgromadzić mały tłumek gapiów. Nie ważne jakie są okoliczności, ale ludzi dziwnym trafem zawsze ciągnie tam, gdzie się coś dzieje, zawsze ciekawość bierze górę i nie inaczej jest też tutaj, w najbardziej niegościnnym rejonie na planecie, którą nazywamy naszym domem...
Następne wydarzenia potoczyły się bardzo szybko, a przynajmniej tak się Michaiłowi wydawało. Zabrali mu właściwie cały ekwipunek, związali mu ręce i zaprowadzili do jakiegoś zamkniętego pomieszczenia. Pokój jak właściwie wszystko w zonie nie wyglądał zbyt zachęcająco. Nikt tu sobie nie zaprzątał głowy odmalowaniem ścian czy wymianą mebli. Jedyne okno było dość dokładnie zabite deskami, jednak przez szpary przedostawały się pojedyncze promienie zachodzącego słońca. Posadzono go na krześle, które sprawiało wrażenie, że zaraz się rozpadnie pod jego ciężarem, a było ono oprócz starego biurka jedynym wyposażeniem pomieszczenia. - "Jedne drzwi, jedno okno, jedno krzesło, jedno biurko... i to można tutaj już uważać za luksusowe pomieszczenie a do tego ciągła kosa ponurego żniwiarza nad karkiem... po co ja się tu pchałem?" - pomyślał chłopak, kiedy drzwi za nim się otworzyły i ktoś przez nie wszedł do pomieszczenia. Minął krzesło Michaiła i usiadł na biurku zakładając nogę na nogę. Postać wyciągnęła z kieszeni paczkę papierosów i zapaliła jednego. Paląc, z rozbawieniem obserwowała pojawiające sie na twarzy chłopaka zdziwienie. Ale jaka mogła być jego reakcja kiedy przed nim w promieniach słońca i oparach dymu siedziała na biurku... kobieta! Ubrana była jak każdy inny człowiek w Zonie do tego stopnia, że gdyby założyła jakiś hełm lub maskę przeciwgazową praktycznie nie byłoby szansy się tego domyślić dopóki by się nie odezwała. - Zamknij jadaczkę, bo Ci odpadnie, a jeszcze Ci się przyda jeżeli nie chcesz skończyć w najbliższej anomalii - Powiedziała dużo ostrzejszym głosem niż mógłby się spodziewać. Jej twarz nie należała do najpiękniejszych. Krótkie, ostrzyżone na jeża włosy i całkiem spora narośl na lewym policzku sprawiały, że nie była pociągająca, ale na bezrybiu i rak ryba... - Mam cię przesłuchać i zdecydować co z tobą zrobić... więć lepiej będzie, jak grzecznie mi powiesz co się tu do jasnej cholery stało. Zaciągnęła się papierosem, po czym zgasiła go na narośli na policzku i rzuciła peta za siebie jednocześnie schodząc z biurka i nachylając się nad Michaiłem tak, że ich nosy prawie się stykały - będziesz grzecznym chłopczykiem i zaczniesz współpracować z mamusią, czy mamusia ma ci załatwić ostatnie lanie w Twoim życiu?
Patrzyli sobie chwilę prosto w oczy, całkowicie bez ruchu. Michaił mógłby przysiąc, że ona nawet nie oddychała. Nie wytrzymał jednak i zwiesił głowę omal jej przy tym nie uderzając czołem w nos - Dobrze, powiem co tylko chcesz. Kobieta wyprostowała się, podeszła do okna i oparła się o ścianę wpatrując się przez szpary w deskach w krajobraz roztaczający się za oknem - A więc wytłumacz mi, dlaczego to zrobiliście, dlaczego złamaliście jedną z najważniejszych naszych zasad - poza areną jeśli nie zostaniemy zaatakowani z zewnątrz - całkowity