Duchy · 3 min czytania
Mrok przeszłości II
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
20 minut przed północą Choise wymknęła się z domu wujostwa i wpierw szybkim krokiem, a potem już biegiem ruszyła do starej rezydencji hrabiego. Musiała być szybka, zwinna i cicha niczym sarna mknąca przez las. Gdy dotarła do opustoszałego domu serce waliło jej jak młot. Wiedziała, że to nie tylko z powodu szaleńczego maratonu. Stary dom hrabiego był nawiedzony. Choise lekko pchnęła drzwi. Były otwarte. Zaskrzypiały cicho, ale dla niej był to niemiłosierny hałas. Weszła szybko do środka. We wnętrzu panował nieprzenikniony mrok. Idąc przez ciemny korytarz potknęła się o przewrócone krzesło. Nagle na starym zegarze wybiła północ. Choise zastygła w bezruchu. Usłyszała kroki z oddali. Wtem zobaczyła postać młodego chłopaka w staromodnym stroju, o bladej jak kreda cerze i mglistych oczach. Wokół niego jaśniała blada poświata. -Kim jesteś? -Spytała. Widmo milczało. -Znasz mnie? –Znów brak odpowiedzi. -Odpowiedz. Wiem, że potrafisz... Duch otworzył usta i wydobył z siebie nieludzki skowyt. Choise zatkała uszy rękoma, ale zawodzenie…