Pisarstwo · 2 min czytania
Mucha
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Dopił ostatni łyk herbaty i wyszedł z domu. Już na klatce schodowej zaskoczyła go cisza z mieszkania naprzeciwko. Zbiegł po schodkach na dół i wyszedł na ulicę. Tego dnia wszędzie wokół panowała wyjątkowa błogość i cisza. Nie słyszał nawet kwilenia ptaków, które codziennie urządzały tutaj koncerty. Rozglądnął się wokół siebie, czy nikt go nie obserwuje i korzystając z chwili samotności, zaczął biec przed siebie. Ogarnęła go lekka euforia i nie dbając o to, czy ktoś go widzi, machał radośnie rękami. Poczuł na sobie czyjś wzrok. Zawstydzony, że ktoś go zobaczył, opuścił głowę i szybko oddalił się w stronę skrzyżowania. Gdy mijał przejście dla pieszych, uderzył go jakiś zapach, dobywający się pobliskiej kamienicy. Intensywny aromat wciskał się do nozdrzy i przyciągał do siebie. Wydawało się, że poza nim, nie istnieje