Psychologia · 1 min czytania
Mury
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
pewnego słonecznego dnia lub księżycowej nocy wzniosę mury z kamienia niezniszczalnego z kamienia niewidzialnego otulę się nimi jak płaszczem na wietrze świadomie zapomnę o bramach wszelakich drzwiach… chociażby szparach ja jeden będę ściskał w ręku klucze do wrót, których nie ma pamiętne rozmowy, których nie było jak wirus w ciele, wyniszczyły mnie nie znajdę uleczenia za mymi murami one mnie tylko może zbawią kolejne rany, nienadeszłe ciosy majaczą w urojonych