Psychologia · 5 min czytania
'Musimy trzymac sie razem'
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Siedziałem w barze nad kuflem taniego piwa i po raz setny myślałem o bezsensowności swojego życia. Zbliżał się koniec studiów, a przyszłość malowała mi się tylko w szarych kolorach. Jak w którejś piosence Rolling Stonesów. Tytuł magistra będą mogli mi co najwyżej napisać na nagrobku, bo pewnie umrę z głodu zanim znajdę pracę. Do lokalu weszła tyczkowata dziewczyna w berecie. Miała ciemne, kręcone włosy, na których lśniły kropelki deszczu. Nogawki obcisłych dżinsów znikały w cholewkach kozaczków. Nieoczekiwanie usiadła obok mnie. - Masz może papierosa? - zapytała głosem pełnym rezygnacji. Zdezorientowany niespodziewanym - i nienajbrzydszszym - towarzystwem, przez chwilę patrzyłem na nią jak ciele. Dopiero potem drgnąłem i pomyślałem, że głupio byłoby teraz odpowiedzieć "nie". Na szczęście w kieszeni miałem jakieś skręty. Paliła szybko, była zdenerwowana. - Życie jest do dupy. - Też chciałbym myśleć inaczej. - pociągnąłem łyk niedobrego piwa, patrząc przed siebie - Narzeczony? - Czytasz w myślach. - Chciałbym, życie byłoby prostsze. Uciekł do innej? - A mnie wywalił na zbity pysk... Cholera, a tak mu ufałam! - Chcesz zapomnieć? - Chcę piwa... Daj mi łyka. Przechyliła kufel i na dnie zostało tylko trochę nędznej piany. Wypadało raczej kupić jej drugie piwo, niż odstępować swoje. Machnąłem na barmana. - Dzięki... Zaraz oddam ci pieniądze, mam w torebce. - Daruj sobie. Cieszę się, że mogę w końcu postawić komuś jedno. - ugryzłem się w język. Właśnie wyszedłem na wymoczka. - Też nieszczęśliwy w życiu? - po raz pierwszy nasze spojrzenia spotkały się na dłużej. Miała piękne, duże niebieskie oczy. - Szczerze mówiąc... - nie użalaj się nad sobą, bo wyjdziesz na lalusia - ...jak cholera. - uśmiechnąłem się jakoś głupkowato i zamarłem w oczekiwaniu na jej reakcję. - No to jest nas dwoje. Chwilę potem zamówiła nam po kieliszku. Odmówiłem, bo byłem samochodem. W odpowiedzi wypiła oba. - Boże, jak on mnie mógł tak zostawić! Tak go kochałam, a on tak przysięgał, że mnie też kocha! - wtuliła mi się w ramię, płacząc. Szczerze mówiąc to był pierwszy raz, kiedy jakakolwiek kobieta wtulała mi się w