Inne · 5 min czytania
Muszę o Tobie zapomnieć
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Brian stał zamyślony na ostatnim piętrze przyszłego drapacza chmur, który sam zaprojektował. Budynek daleki był jeszcze od ukończenia, gdyż firma budowlana borykała się z jakimiś nieoczekiwanymi kosztami, lecz Brian starał się nie zaprzątać tym sobie głowy. Zbyt długo czekał, aż komuś przypadnie do gustu jego wizja, aby teraz rozpaczać z powodu każdego opóźnienia. Samo zdobycie funduszy było wystarczająco trudne, teraz każdą kolejną kłodę pod nogi starał się traktować jak nieuniknioną, lecz jednocześnie hartującą konieczność. Ciekawiło go ogromnie, skąd Stacy wyczaruje dodatkowe pieniądze, lecz znając jej niesamowity upór i bezkompromisowość domyślał się, że ta magiczna sztuczka zamknie usta wszelkim niedowiarkom. W tej branży kobieta na kierowniczym stanowisku musiała być twarda, inaczej jej firma przepadłaby już na starcie. Brian uśmiechnął się mimochodem, gdy przed oczami znów zobaczył ich wspólne początki, kiedy wraz ze Stacy i paroma innymi znajomymi ze studiów postanowili spełniać swoje marzenia, zarabiając przy tym mnóstwo kasy. Wtedy wszystko było prostsze, lecz zbiegiem czasu ich silne osobowości kazały im zapomnieć o jakiejkolwiek współpracy, rzucając Briana daleko od swojej wieloletniej przyjaciółki. W ciągu następnych paru lat ożenił się z najpiękniejszą blondynką na świecie, którą kochała go nad życie i doczekał się wspaniałego syna, razem z którym zdzierał gardło na meczach koszykówki. I choć nieustannie pracował, zawsze znajdował czas dla rodziny.
Do czasu, gdy znów w jego życiu pojawiła się Stacy.
- O kim myślisz? - O tobie, oczywiście - Nawet nie zauważył, kiedy stanęła obok. Zakłopotany, nerwowo przestąpił z nogi na nogę. - Wspominam stare dzieje, studia... takie tam. Wiesz, kiedyś wszystko faktycznie było prostsze. Stacy zdjęła ochronny hełm i przeczesała włosy. - Mówisz o pracy? - Też. I jak tam, odprawiłaś już te swoje czary?
Brian, zakłopotany, odwrócił wzrok. Zmienił temat, bo zbyt durne pytanie cisnęło mu się na usta jak nigdy dotąd. Jeden z…