Melodramat · 2 min czytania
my life
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pewnej nocy urodził sie chłopak,którego życie już w pierwszych dniach było zagrożone,gdy miał kilka dni przeziębił sie ,nie mógł oddychać,na twarzy wystapiła sinica,był w agonii ale go odratowali dzieki interwencji samego Boga, ale czy to dobrze?nie wiem?Ten człowiek,marny,słaby,brzydki,pożądliwy,niedojrzały psychicznie,często wpadający w rozpacz,wszystkiego się bojący, budował ponad 10lat mur(ten mur to chore,abstrakcyjne mysli) który stawał sie coraz grubszy i grubszy aż chłopak zaczął sie dusić,brakowało mu przestrzeni,nagle zapragnął wyjść na zewnątrz,uwolnic sie od tego nierealnego ,autystycznego,małego światka jaki sobie stworzył.Gdy wyszedł,pierwszą reakcją była niepewnośc dokąd iść?gdzie jest jego miejsce na ziemi ?w którą strone podążyc?te uczucia były bardzo nieprzyjemne,chłopak czuł sie pusty jak skorupka jajka,nagle zobaczył kolegów z dawnej szkoły,stali ale on nie podchodził do nich,wogóle nie…