Przyjaźń · 2 min czytania
Myśli (cz.kolejna)
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Myśli, same przybywają, czy tego chcemy czy nie, ubrane w kwiecie lub umazane błotem. Na skrzedłach wrony wydobywają się z zakamarków, z głębin by wykrzyczeć swoje istnienie. Nic na to nie poradzimy. Po prostu żyją dopóki my żyjemy i umierają wraz z nami.
Czarne liście opadają z drzew. Słaby krzyk wydobywa się z ciemności. Krew z przebitych mięśni tryska na kamienną posadzkę. Gargulce pod nosem śpiewają piosenkę. - Iraasz, Iraasz -szepce bezzębne nieszczęście -nigdy cię nie opuszczę. To twoje przekleństwo przyciąga mnie do ciebie. Jak niewidzialna nić łączy nasze losy w jedno całość. -Sępy szkaradne uciszcie piosenkę. posoka się z grobu leje... To nic, to nic,…