Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Akcja · 6 min czytania

Myszy i Koty

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Jest dobrze. Jest dobrze. Jest D O B R Z E. Idiotka. Tylko karmisz się kłamstwami. Pomyśl w końcu realistycznie. Nic nie jest dobrze. Może będzie. Jak się zaćpasz. Spokojnie, tylko spokojnie. Weź żyletkę. Zrób nacięcie. Najlepiej na udzie. Przynajmniej nikt nie zauważy i nie będzie zbędnych pytań. Nie będziesz musiała się tłumaczyć i ryzykować, że wezmą Cię za wariatkę. Zobacz jak wypływa krew. Jesteś już spokojna. Cudowne uczucie ulgi. Nie chcesz się zabić. To nie jest wyjście z tej sytuacji. Nikt ci nie pomoże, więc musisz poradzić sobie sama. Koniec użalania się nad sobą. Do dzieła. Trzeba coś zrobić. Wstałam. Znowu niewyspana. Znowu z podkrążonymi oczami. Wypiję kawę, a makijaż powinien załatwić resztę. Nie chcę żeby ktoś się zorientował i się o mnie martwił. Zaczęło się od lekcji matematyki. Nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby pani nie przesiadła mnie do NIEGO. Paula Taylora. Nienawidziłam go. Dokuczał mi przy każdej okazji, kiedy tylko mógł. Właściwie nie. Nie dokuczał. On się znęcał psychicznie. Od razu wiedziałam, że będę miała przechlapane. No ale co mogłam zrobić? Usiadłam. Serce waliło mi jakby zaraz miało wyskoczyć. Wiedziałam, że coś się szykuje. Nie myliłam się. Nie sądziłam że posunie się aż tak daleko. Cały czas przeżywam tamten moment. Może gdybym wcześniej zareagowała nie znalazłabym się tutaj. Pani wyszła z klasy. Kazała zrobić zadanie bo potem miał go ktoś rozwiązać na tablicy. Zajęłam się więc jego rozwiązywaniem. Nagle poczułam coś dziwnego. Takie uczucie ciepła spływającego od głowy w dół. Po chwili poczułam okropny smród. Aż mnie zemdliło. Nie wiedziałam co się dzieje Cała klasa się śmiała, a ja siedziałam jak ta idiotka. Po chwili się zorientowałam. Zaczęłam panikować. Przez głowę przechodziły czarne myśli. Wtedy klasa miała ze mnie jeszcze większy ubaw, a ja nie wie wiedziałam co robić. Krzyczałam. Ból był rozdzierający. Wołałam o pomoc. Modliłam się w duchu żeby pani szybko przyszła. Każda sekunda wydawała się godzina. Jak przez mgle słyszałam śmiejącego się Paula. Całe życie przebiegło mi przed oczami. Myślałam ze umieram. Nagle zobaczyłam ciemność. Obudziłam się w szpitalu. To co się tam dowiedziałam przerosło moje oczekiwania. Nie wiedziałam ze jest zdolny do czegoś takiego. Nigdy bym go o to nie podejrzewała. No cóż. Nie należy oceniać ludzi gdy ich się nie pozna do końca. Teraz to wiem. Gdybym tylko wiedziała, zrobiłabym wszystko żeby koło niego nie siadać. nie doszłoby do tego. Nie leżałabym teraz w szpitalu z oparzeniami. Paul nie podpaliłby mi włosów. Kiedy przyszła mama Poprosiłam ją aby…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%