Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Środowisko · 4 min czytania

Na granicy polsko-czeczeńskiej.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Rok 2002 - oficjalne przyjęcie pierwszej grupy uchodźców z Czeczenii. Niepewność, ciekawość – chyba te dwa uczucia towarzyszyły mieszkańcom Linina, przy którym znajduje się Ośrodek dla uchodźców. Chwila zastanowienia, czy aby na pewno ma to sens, czy nic złego z tego nie wyniknie? Przez starsze osoby przemawiał także strach. Chciały chronić swoje pociechy, świadomość, że coś im może grozić ze strony Czeczenów był najgorszy. Przezwyciężyli go w chwili, kiedy okazało się, że nie ma się czego obawiać. Cisza przed burzą? Słowa „jakoś to będzie”, „oni sobie, my sobie” – straciły swoją wartość, minęły się z prawdą? Rok 2008. Niepewność i ciekawość ustąpiły miejsca strachowi, buntowi, bezsilności. Marzenia, które jeszcze sześć lat temu były takie naturalne, na dzień dzisiejszy umarły. Granice, które wyznaczał spokój i tolerancja dla osób potrzebujących – zostały zatarte, nieodwracalnie zniszczone. Osoby, którym podano pomocną dłoń, okazały się brutalne, bez żadnych zasad. Osoby, które na początku nie stwarzały żadnych problemów – teraz naginają prawo w każdy możliwy sposób. Chroni ich status uchodźcy. Są bezkarni, wzbudzają negatywne uczucia nie tylko u mieszkańców, ale także u władz, które zobowiązały się zapewnić spokój obywatelom Polski. Każdemu z osobna, każdej jednostce. Kobieta jadąca samochodem, została poddana próbie. Mogła stracić życie w wypadku przy ośrodku dla uchodźców. Czeczeńscy mężczyźni zorganizowali stłuczkę, wbrew pozorom – małą. Grupka stanęła na drodze w taki sposób, by kobieta jadąca samochodem musiała ją minąć, nie myśląc o tym, że za chwilę

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Na granicy polsko-czeczeńskiej. — czytnik · opowiadania