Mitologia · 1 min czytania
Na imię mu Burak
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Hen za górą, za doliną, było sobie kondominium; a w nim rody dwa zwaśnione, każdy ciągnął w swoją stronę; ciągle się sprzeczali o to, kto jest większym patriotą.
Brat obwieszczał zwykle bratu, że nad krajem ciąży fatum. Tam rycerze grali w piłkę, wybierani przez pomyłkę, a gdy w meczu ktoś był cienki, nie podawał innym ręki.
świętowano wszelkie klęski, przez co nastrój trwał zwycięski. Melancholia rosła