Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 12 min czytania

Na morzu

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Kiedy Uma obudziła się, poczuła, że płynie. „Coś jest nie tak – pomyślała – Jakby… za lekko…” Zaraz jednak obróciła się na drugi bok, uznawszy najwyraźniej swój domysł za niedorzeczny. Przespawszy kolejne kilka godzin, znów odzyskała świadomość własnej egzystencji oraz tego, że płynie. Istotnie, łóżko jej unosiło się delikatnie na wodzie, popychane nieznacznie przez fale. Uznawszy, że po raz kolejny umysł płata jej figle, zdenerwowała się na siebie. „Tak nie może być – pomyślała – Pora wstać, bo to nie dość, że się coraz głupsze robi, to strasznie realistyczne… Za długo wczoraj czytałam, tyle razy sobie powtarzam, żeby tego nie robić, bo w końcu zwariuję. Wszystko przez niewyspanie. Szef sam powiedział, że jak się nie będziemy wysypiać, to się zmniejszy wydajność firmy… Kariera, interesy – to rzecz najważniejsza. Nie można sobie ot tak porzucić pracy dla zachcianki czytania. Życie to nie fikcja, a ja jestem strasznie głupia.” Te rozmyślania skłoniły ją jednak niespodziewanie do odkrycia, iż jest zupełnie świadoma i rozbudzona, ponieważ człowiek będący w pół-śnie nie myśli tak wnikliwie ani nie buduje logicznych zdań. „Źle ze mną, bardzo źle – pomyślała - powinnam się chyba leczyć.” Uniosła się powoli, próbując przyjąć pozycję siedzącą, lecz nie miała o co oprzeć głowy. Wreszcie zdecydowała się otworzyć oczy. – Mój Boże! – zawołała zobaczywszy przed sobą niekończący się ocean – Gdzie ja jestem?! Co się ze mną stało?! – Przez chwilę nawet była w stanie uwierzyć, iż naprawdę w jakichś niewyjaśnionych okolicznościach wypłynęła w morze. Jedno się tylko nie zgadzało: choćby niewiadomo co, nie przytargałaby łóżka na plażę ani statek, po to tylko aby nim gdzieś popłynąć. Mogła się upić, owszem, mogła popłynąć, lecz w żaden sposób nie mogła dryfować na łóżku pośrodku oceanu. „Więc jak? Jak do tego doszło? Jeśli ktoś się dowie, że ważna przedsiębiorczyni zamiast zajmować się interesami, pływa sobie łóżkiem po ocenie! Mój Boże, to byłby koniec, przepadłabym z kretesem! Jedyna nadzieja w tym, że przepłynie obok jakiś statek i mnie zabierze. Chociaż… jak będzie za duży to znowu może zabić, nie zauważyć i przepłynąć po mnie. Rybacy dalekomorscy ewentualnie… ale przecież nie wiem nawet, czy daleko odpłynęłam i czy tu się łowi ryby! Jaka jestem głupia, jaka głupia!” Ocean był spokojny. Uma opuściła powoli głowę na poduszkę, aby nie przechylić łóżka i nie umoczyć pościeli. Starała się zapomnieć o niekomfortowej sytuacji, w jakiej się znalazła, lecz nie udało jej się opanować nerwów. Wreszcie, skonana stresem kilku minut spędzonych na otwartym morzu, zasnęła. Po pewnym czasie poczuła, że ktoś szarpie ją za rękę. – Hej! – krzyczał – Budź się, kobieto! Żeby spać na środku oceanu, tego jeszcze nie widziałem! I to w łóżku… ale się kapitan zdziwi! – Ał! Aj, aj, czego człowieku szarpiesz! Przecież żyję! – zawołała nagle Uma, gwałtownie podnosząc głowę – Niech się pani lepiej uspokoi, bo to wszystko razem jest co najmniej podejrzane – powiedział mężczyzna, urażony reakcją kobiety – Trzeba będzie na policję pójść, powiedzieć, bo mi to na przestępstwo wygląda. – Co?! Jak?! Jakie przestępstwo?! – Mężczyzna pomógł Umie wgramolić się na łódkę – Ja nic nie zrobiłam, przecież jestem uczciwym człowiekiem, a pan mi wciska jakieś morderstwo w brzuch! Tylko tego potrzeba mojej karierze! Budzę się we własnym łóżku na środku oceanu, a ten: zbrodnia! To jakaś paranoja! – A! z tym się zgadzam – powiedział mężczyzna, który najwyraźniej postanowił nic sobie nie robić z wyrzutów niewdzięcznej pasażerki i teraz spokojnie wiosłował na przód – Gdzie mnie, człowieku, wieziesz?! – spytała wściekła Uma – Jak to gdzie? – odpowiedział – Na nasz statek – Wtedy dopiero uspokoiła się. „Przesadziłam – pomyślała – Nie powinnam była tak na niego krzyczeć, w końcu uratował mi życie… a teraz wiezie mnie na statek i pewnie jakiś drogi. Będę musiała go chyba przeprosić. Najlepiej zrobić to od razu.” – Nie chciałam – powiedziała Uma – ci nic złego powiedzieć, ale wiesz… Byłam taka wzburzona, trzeba to zrozumieć, w końcu nie codziennie człowiek się budzi na środku oceanu… - zamilkła i popatrzyła na mężczyznę, który jednak nic nie powiedział – Więc… więc chciałam pana przeprosić za całe zajście i podziękować za uratowanie życia. – Nie ma sprawy – powiedział od niechcenia – Tak bywa. – Uma od razu zorientowała się, że jest to prosty człowiek, toteż szybko przestała się przejmować całą sprawą i poczuła ulgę z powodu znalezienia się wreszcie na godnym zaufania przedmiocie pływającym. Po niedługim czasie podpłynęli do statku. Nie był on taki, jaki sobie wyobrażała Uma w chwili wejścia na łódkę, ale nawet porządny. Przeprawiał kilkadziesiąt niezbyt zamożnych pasażerów z niewielką załogą. Wszedłszy na pokład, od razu udali się do kapitana. – Witam panią! – powiedział, kiedy weszli do jego kabiny - Jakże mi miło witać tak szanownego gościa na moim skromnym stateczku! W interesach? – Pan żartuje oczywiście – powiedziała z pomrukiem niezadowolenia Uma – Czyżby się pani u nas nie spodobało? Rzeczywiście, przypłynąć aż tutaj na łóżku… ale nie wracajmy do tego. Zawsze serdecznie witam wszystkich, a już w szczególności osoby tak dobrze zorganizowane i porządne jak pani. – Pan mnie zna? – spytała, zdziwiona zachowaniem kapitana – Nie, nie przypominam sobie… - odpowiedział. „Więc skąd? – myślała Uma – Skąd ten drań wie, że jestem przedsiębiorcą? Tak nie może być. To wszystko przypomina koszmarny sen!” Wyszła z ciasnej kabiny, aby móc popatrzeć na morze. „Byłoby mi tu dobrze – pomyślała – Ale… interesy. Szef będzie wściekły. Znowu, powie, czytałaś po nocach te brednie, zamiast papierki wypełniać. I będzie miał rację. Żeby tylko! Jeżeli doniosą, że mnie tu znaleźli, przepadłam! Wyrzucą mnie na zbity łeb, to pewne. Taki mój los. My tu ciężko pracujemy, powie, a ty sobie wakacje robisz. W łóżku na środku oceanu! Oczywiście, że będę tłumaczyć jak było, że nie miałam na to wpływu,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%