biografia · 6 min czytania
NA SZPITALNYM KORYTARZU
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Szpital. Oddział rehabilitacyjny. W męskim pokoju trzeba wyróżnić pana Stanislawa i pana Tadeusza. Pan Stanisław ma 57 lat, lubi rysować i jezdzi na wózku. Pan Tomasz ma 40 lat, wygląda na 30, chodzi przy lasce. Dziewczyna miała smutne spojrzenie - z nikim nie rozmawiała - w damskim pokoju było przecież dość tematów do rozmów. Zajęcia rehabilitacyjne wypełniala w godzinach przedpołudniowych, po obiedzie odpoczywała, czytała jakąś książkę - czasami wychodziła na miasto.
W soboty i w niedziele w szpitalu niewiele się działo. Pan Stanisław rysował swoje krajobrazy, pan Tadeusz słuchał ulubionej stacji radiowej. Dziewczyna chodziła po korytarzu - opuszczona głowa, coś podśpiewywała pod nosem. Pan Stanisław powiedział: -Panie Tomaszu - wie pan co? Ta smutna dziewczyna mnie intryguje ... Lubię smutne i ładne. Fakt, pan Tomasz musiał przyznać - dziewczyna była ładna. Nie odezwał się jednak na zaczepkę. Pan Stanisław nie rezygnował: --Może zaprosimy pannę do naszego pokoju - może przy nas się rozkręci? Pan Tomasz westchnął: -Co? Chce pan poderwać dziewczynę na obrazki. Oj, panie Stanislawie, panie Stanisławie .... Usłyszał następującą odpowiedz: -Niech pan się jej przyjrzy - to zrozumie .... Tu troche nudno, nie uważa pan? Pan Tomasz jeszcze się bronił: -A zna pan jej imię? Pan Stanisław odpowiedział: -To niech pan się dowie .... Z pewnością spodoba się panu.
No, tak - pan Stanisław ma rację - trochę tu, w tym szpitalu nudno, kiedy nie ma obowiązkowych zajęć. A co tam - może rzeczywiście dziewczyna jest fajna i da się obłaskawić? Postanowione - pan Tomasz poderwie nieznajomą dla pana Stanisława. Ile może mieć lat? 18-20, nie więcej ...
Pan Tomasz zaprosił smutną dziewczynę na randkę z panem Stanisławem. Spotkali się przy lodówce, gdy dziewczyna brała butelkę - było rzeczywiście dość ciepło. Pan Tomasz uśmiechnął się, przedstawił i powiedział: -Wie pani - na męskiej sali leży taki pan, co chciałby pani pokażać swoje rysunki - pan Stanisław. On nie może sam przyjść i osobiście panią zaprosić, więc ... Przyjdzie pani? Zaproszenia wysłuchała ze spuszczoną głową, miał wrażenie, że przez chwilę na ustach pojawił się uśmiech. Ponowił pytanie: -Przyjdzie pani? Chyba kiwnęła głową? Nie był pewny - ale chyba tak, chyba kiwnęła głową.
Jednak przyszła. Trzy godziny po spotkaniu z panem Tomaszem. Omijała zwrokiem pana Tomasza, uśmiechnęła się do pana Stanisława. Pan Stanisław powiedział: -Najserdeczniej panią witam. Pan Tomasz poprawił: Witamy. -No, widzi pani, jaki ze mnie kolega - tyle dobrego pan Tomasz dla mnie zrobił - bo przecież zaprosił panią, a ja go nie zauważam ... -Mam na imię Ola, bo ktoś się pytał - przerwała dziewczyna. -Witamy, witamy pani Olu. Proszę tu usiąść - pan Stanisław pokazał krzesło. Dziewczyna zapytała: -Mówiono mi, że pan rysuje - prawda to?
Ola była niesmiała wobec pana Stanisława, pan Tomasz był ledwo dodatkiem do kożucha. Używała bezosobowych form, wykładu o