kultura · 31 min czytania
Na tropie diabła. Tajemnice Black Sabbath
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
W nawiasach kwadratowych umieściłam numery przypisów.
Prekursorzy i rewolucjoniści
Black Sabbath (Czarny Sabat) to jeden z tych zespołów muzycznych, o których słyszał chyba każdy dorosły człowiek. Nawet ci, którzy nie słuchają heavy metalu, najprawdopodobniej kojarzą nazwę tej formacji. Potwierdzeniem sławy, sukcesów i znaczenia Black Sabbath może być fakt, że w 2006 roku grupa została wprowadzona do Rock and Roll Hall of Fame[1]. Jak wiadomo, jest to jeden z największych zaszczytów, jakie mogą spotkać artystów grających muzykę mocnego uderzenia. Na oficjalnej stronie RRHF (RockHall.com) znajduje się dość obszerna notatka streszczająca historię i specyfikę opisywanej kapeli. Z tekstu można się dowiedzieć, że to właśnie Czarny Sabat uchodzi za twórcę muzyki i estetyki heavy metalowej.
Zespół powstał w brytyjskim mieście Birmingham pod koniec lat sześćdziesiątych XX wieku. Pierwotny skład formacji tworzyli: basista Geezer Butler, gitarzysta Tony Iommi, perkusista Bill Ward i wokalista Ozzy Osbourne (pierwszy z nich urodził się w roku 1949, pozostali w 1948). Grupa stała się znana dzięki albumom “Black Sabbath” i “Paranoid”, które wzbudziły zaciekawienie publiczności i zrewolucjonizowały muzykę rockową. Czarny Sabat, mimo upływu lat, wciąż jest doceniany i aktywny artystycznie. Zdołał już sprzedać ponad siedemdziesiąt milionów egzemplarzy swoich płyt. Paradoksalnie, kapela nie jest tak do końca mainstreamowa. Z pewnych przyczyn uchodzi ona za zespół o charakterze undergroundowym.
Burzliwe dzieje
Myliłby się ten, kto by powiedział, że historia Black Sabbath jest prosta i monotonna. Jeśli zajrzymy do polskiej i angielskiej Wikipedii, przekonamy się, że skład formacji zmienia(ł) się jak obraz w kalejdoskopie. Kapela miała siedmiu, a właściwie dziewięciu wokalistów. Najważniejsi z nich, poza Ozzym Osbourne’em, to Ronnie James Dio i Tony Martin. Tak przynajmniej sugerują wykresy dołączone do artykułu “Lista członków zespołu Black Sabbath” (“List of Black Sabbath band members”, En.wikipedia.org). Aktualnie skład formacji jest w trzech czwartych zbieżny z oryginalnym. W nagrywaniu najnowszego krążka, który ukazał się 10 czerwca 2013 roku[2], wzięli udział Ozzy Osbourne, Geezer Butler, Tony Iommi oraz Brad Wilk. Warto jednak zaznaczyć, że przez pewien czas istniała nadzieja na powrót Black Sabbath w pierwotnym składzie.
Ciekawostką jest fakt, że w latach 2006-2010 grupa występowała również pod szyldem Heaven & Hell (Niebo i Piekło). Nazwa ta stanowiła aluzję do pierwszej płyty nagranej z wokalistą Ronniem Jamesem Dio. Działalność Heaven & Hell została przerwana w związku ze śmiercią tego utalentowanego artysty. Pan Dio zmarł na raka żołądka, zaledwie pół roku po zdiagnozowaniu choroby. Miał niecałe 68 lat (a dokładnie 67 lat i 10 miesięcy). Walczącym o życie muzykiem do samego końca opiekowała się żona, Wendy, która na bieżąco aktualizowała jego stronę internetową. Zmarłemu Ronnie’emu postawiono pomnik: monument stanął w bułgarskiej miejscowości Kavarna. RJD nagrał z Czarnym Sabatem tylko trzy albumy. Pamiętajmy jednak, że był to wokalista zaangażowany w wiele różnych przedsięwzięć. Prowadził on także własną kapelę, Dio[3].
Twórczość z piekła rodem
Część 22 / 3
Zespół Black Sabbath od dziesięcioleci wzbudza mnóstwo kontrowersji, przede wszystkim ze względu na fascynację okultyzmem i (pseudo)satanizmem. O mroku, otaczającym formację, możemy poczytać w artykule “Rock’s Sympathy for the Devil” - “Sympatia rocka do diabła” Michaela Howarda. Tekst jest dostępny w internetowym wydaniu periodyku “New Dawn”. Autor publikacji pisze, że grupa Black Sabbath początkowo grała muzykę z pogranicza bluesa i jazzu. Wykonywany przez nią gatunek zmienił się jednak po dziwnym i niewyjaśnionym przeżyciu Butlera. Otóż basista wypożyczył kiedyś szesnastowieczną, czarnomagiczną księgę. W nocy, zaraz po tym wydarzeniu, nawiedziła go tajemnicza zjawa. Rankiem okazało się, że zabytkowa księga zniknęła. A podobno była ukryta w szafce zamkniętej na klucz.
Doktor William Irwin, twórca artykułu “Black Sabbath i sekret strasznej muzyki” (“Black Sabbath and the Secret of Scary Music”, PsychologyToday.com), podaje, że zatrważające doświadczenie Butlera zainspirowało Osbourne’a do napisania tekstu “Black Sabbath”. Słowa zostały wkrótce uzupełnione ponurą melodią, opartą na starym chwycie muzycznym, jakim jest tryton. Średniowieczni duchowni nie uznawali tego interwału, ponieważ uważali, że brzmi on zbyt złowieszczo i demonicznie. Według Irwina, jednym z synonimów trytonu jest łacińskie wyrażenie “diabolus in musica” (“diabeł w muzyce”). Inne określenie tego zjawiska to “Devil’s Interval” (“interwał diabła”). Tryton, chociaż posępny, nie jest w kulturze niczym rzadkim. Pojawia się na przykład w kompozycji “Planety” Gustava Holsta.
Szaleństwa pana Ozzy’ego
Najsłynniejszy wokalista Black Sabbath, Ozzy Osbourne, odszedł z zespołu w roku 1979. Oficjalnie powrócił do niego ponad 30 lat później. Między jednym a drugim wydarzeniem (żeby nie powiedzieć: w międzyczasie) mężczyzna zrobił ogromną karierę w muzyce i w mediach. Wywołał również wiele niepospolitych skandali. Nie jest żadną tajemnicą, że Ozzy, który w rzeczywistości ma na imię John, przez wiele lat zmagał się z alkoholizmem, narkomanią oraz problemami zdrowotnymi i psychologicznymi. Niestety, można mieć wątpliwości, czy muzyk kiedykolwiek odzyskał zdrowie i równowagę wewnętrzną. Zwłaszcza w kontekście faktu, że jeszcze w kwietniu 2013 roku publicznie przepraszał za swój powrót do nałogów i niewłaściwe traktowanie własnej rodziny (źródło: wirtualne wydanie magazynu “Rolling Stone“).
O dziwactwach i przewinieniach gwiazdora donoszą najróżniejsze media. Z elektronicznej edycji czasopisma “Focus” możemy się dowiedzieć, że artysta “odgryzł głowę białemu gołębiowi” i “skręcił kark nietoperzowi”. Barbara Ellen, dziennikarka gazety “The Guardian”, informuje, że wokalista “wciągał mrówki przez nos” (“snorted ants”) i “próbował udusić swoją żonę” (“tried to throttle his wife”), a w młodości “dźgał miejscowe koty” (“stabbed local cats”), pracował “w rzeźni” (“in an abattoir”) oraz “miał chorobliwe myśli o powieszeniu siebie, zamordowaniu swojej matki i spaleniu siostry” (“he had morbid thoughts about hanging himself, murdering his mother, and burning his sister”). Strona OzzyHead.com podaje, że artysta, pod wpływem alkoholu, powystrzelał siedemnaście własnych kotów.
Terry Watkins, autor artykułu “Ozzy Osbourne. Reszta opowieści” (“Ozzy Osbourne. The Rest of the Story”, Av1611.org), przypuszcza, że sławny muzyk jest opętany przez szatana. Powodów, żeby tak sądzić, dostarcza zresztą sam podejrzany. Watkins cytuje wypowiedź Osbourne’a znalezioną w czasopiśmie “Hit Parader” z listopada 1984 roku: “Naprawdę chciałbym wiedzieć, dlaczego zrobiłem niektóre z tych rzeczy, które zrobiłem na przestrzeni lat. Czasem myślę, że jestem opętany przez jakiegoś zewnętrznego ducha” (“I really wish I knew why I’ve done some of the things I’ve done over the years. Sometimes I think that I’m possessed by some outside spirit”). Oczywiście, nie ma dowodów na to, że byty nadprzyrodzone istnieją. Są jednak dowody na to, że Ozzy może mieć zaburzenia psychiczne.
Monstrum z ludzką twarzą
Zupełnie inny obraz Osbourne’a wyłania się z artykułu “Ozzy poważny na serio” Gary’ego Graffa. Tekst, pochodzący z dziennika “The New York Times”, został przetłumaczony przez Katarzynę Kasińską i zamieszczony na stronie Muzyka.interia.pl. Publikacja ukazuje wokalistę jako prostego i skromnego człowieka, który postrzega siebie jako muzycznego amatora i przyznaje się do przeczytania około pięciu książek w życiu. Ozzy, w rozmowie z Graffem, deklaruje, że nie jest satanistą, a jego diaboliczność to tylko artystyczna kreacja. Twierdzi również, że chodzi mu wyłącznie o dostarczanie ludziom rozrywki. Gwiazdor zapewnia, że zabicie przez niego nietoperza było nieszczęśliwym wypadkiem. Podobno myślał, że wziął do ręki (a potem do ust) jeden z elementów koncertowej scenografii.
Część 33 / 3
Wyobrażenie o tym, jak wokalista funkcjonuje na co dzień, daje nam reality show “The Osbournes” - “Rodzina Osbourne’ów”. Według anglojęzycznej Wikipedii, pierwszy odcinek programu wyemitowano 5 marca 2002 roku, a ostatni 21 marca 2005 (serial składa się z czterech sezonów. Łącznie zrealizowano 52 epizody). Oglądając “The Osbournes”, można odnieść wrażenie, że Ozzy i jego najbliżsi są całkiem normalną rodziną. Chociaż żyją w olbrzymiej, luksusowej posiadłości, ich zwyczaje, problemy i wzajemne relacje nie odbiegają zbytnio od zachodnich standardów. Osbourne okazuje się troskliwym ojcem, który wyraża zaniepokojenie faktem, że jego córka Kelly chce się tatuować, a syn Jack jest na najlepszej drodze do zostania narkomanem. Nie zgadza się na to, by jego dzieci przedkładały imprezy ponad szkolne obowiązki. Obawia się, że nastoletni buntownicy powtórzą jego błędy[4].
Czy “Rodzina Osbourne’ów” ma cokolwiek wspólnego z rzeczywistością? Newsy dostępne w serwisie Muzyka.onet.pl nie nastrajają optymistycznie. W wiadomości opublikowanej 2 lipca 2003 roku znajdujemy następującą wypowiedź Kelly: “To nie jest kompletna fikcja, ale to, co widzicie nie jest też w pełni prawdziwe. (…) Niektóre sytuacje wyglądają zupełnie inaczej po takim montażu”. Starszy news, z 30 listopada 2002 roku, niepokoi jeszcze bardziej. “Zwariowane dzieci Ozzy’ego Osbourne’a twierdzą, że kluczowe sceny w jego przebojowym serialu reality zostały zaaranżowane” - brzmi lead wiadomości. Najgorszy jednak wydaje się tekst z 5 maja 2009 roku. Zawiera on gorzkie słowa żony artysty: “Ozzy (…) przez całe trzy lata kręcenia programu o naszej rodzinie był nieustannie naćpany. Nie było ani jednego dnia, podczas którego nie znajdowałby się pod wpływem narkotyków”.
Dywagacje teoretycznospiskowe
Osbourne’ami interesują się nie tylko melomani i telemaniacy, ale także teoretycy spiskowi. Chociaż podchodzę do konspiracjonizmu z dużą ostrożnością, postanowiłam sprawdzić, co teoretycy spiskowi piszą na ich temat. Sama również zabawiłam się w konspiracjonistkę i przeprowadziłam minibadania oscylujące wokół triady “Muzyka, Masoneria, Monarch” (Monarch to nazwa hipotetycznego programu kontroli umysłu będącego kontynuacją autentycznego projektu MK-ULTRA. Poważni naukowcy, tacy jak dr Colin Ross, nie wykluczają, że próby kontrolowania ludzkich umysłów mogą być wciąż podejmowane. Teoretycy spiskowi nie mają zaś co do tego wątpliwości. Wierzą oni również, że symboliczne nawiązania do projektu Monarch nieustannie pojawiają się w popkulturze. Zdaniem konspiracjonistów, pewne grupy społeczne traumatyzują małe dzieci, żeby doprowadzić je do dysocjacyjnego zaburzenia tożsamości. Nowe osobowości, powstające na skutek traumy, są potem programowane do wypełniania sekretnych misji. Pokrewna teoria głosi, że kontrola umysłu jest swoistą “normą“ w przemyśle rozrywkowym. Tak twierdzi m.in. Roseanne Barr. Aktorka, na antenie Russia Today, opowiadała o powszechności MK-ULTRA w Hollywood).
Anglojęzyczna Wikipedia podaje, że pseudonim “Ozzy” pochodzi od nazwiska Osbourne‘a. Ale konspiracjoniści uważają inaczej. Ich zdaniem, wyraz “Ozzy” może być nawiązaniem do “Czarnoksiężnika z Krainy Oz” (źródło: Whale.to). Według portalu VigilantCitizen.com i autorów dylogii “The Illuminati Formula”, książki i filmy o Czarnoksiężniku były wykorzystywane do programowania umysłów dzieci. Twórca postaci, Lyman Frank Baum, należał do stowarzyszenia Heleny Bławatskiej i uważał swoje dzieło za teozoficzną przypowieść natchnioną przez byty nadnaturalne. Kent Daniel Bentkowski, znany jako Kentroversy, pisze na swoim blogu, że Oz to również nazwa najniższego poziomu piekła w utworze Miltona. Blogger przypomina, że Ozzy nagrał kiedyś piosenkę na cześć słynnego okultysty i wolnomularza Aleistera Crowleya. Podobno “Księga 77” (“Book 77”) Crowleya jest też określana jako “Księga Oz” (“Book Oz”). Jak dowiadujemy się ze strony MetalKingdom.net, jedna z płyt Osbourne’a nosi tytuł “Blizzard of Ozz”. Bez wątpienia jest to parafraza słów “Wizard of Oz” (“Czarnoksiężnik z Oz”). Inny album wokalisty nazywa się “Diary of a Madman”. Tytuł ten stanowi aluzję do biografii Aleistera Crowleya (info: Ozzy.net).
Artysta, w ramach trasy koncertowej “Blizzard of Ozz Tour”, wystąpił w Masońskiej Świątyni (Masonic Temple). Miało to miejsce 19 maja 1981 roku w amerykańskim mieście Detroit. Fakt, że Ozzy Osbourne śpiewał w Masońskiej Świątyni, potwierdzają anglojęzyczna Wikipedia i portal koncertowy SongKick.com. Skoro jesteśmy już przy anglojęzycznej Wikipedii, zauważmy, że informuje ona, iż Ozzy nagrywał piosenki w studiu The Village (inne nazwy: Village Recorders, The Village Recorder). Rzeczone studio zostało “zbudowane przez wolnomularzy w latach dwudziestych” (“built by the Freemasons in the 1920s”). Na domiar złego, “budynek był pierwotnie masońską świątynią” (“the building was originally a Masonic temple”). W masońskim studiu Village bywali ponadto: Ronnie James Dio, Alice Cooper, Mick Jagger, The Rolling Stones, The Doors, John Lennon, KISS i wielu innych (łącznie z gwiazdami popu, takimi jak Lady Gaga, Madonna, Rihanna czy Janet Jackson)[5]. Okładka singla “Dreamer” przedstawia Osbourne’a wykonującego gest “oko w piramidzie”. Ozzy, w nieco inny sposób, eksponuje jedno oko na okładce składanki “Best of Ozz”. Jeszcze inaczej robi to na pierwszej stronie archiwalnego numeru magazynu “Classic Rock”.
Reality show “The Osbournes” - “Rodzina Osbourne’ów” zostało wyprodukowane przez MTV. Tak się składa, że MTV to masońska stacja telewizyjna. Oto dwa dowody potwierdzające ten fakt. Pierwszy: jeden z oddziałów MTV mieści się w tym samym budynku co Masońska Świątynia (proszę wpisać w Google hasło “MTV Canada Masonic Temple” i przejść do działu “Grafika”). Drugi: stacja MTV, we współpracy z magazynem “MEAN”, zrealizowała serię filmików “Supervideo”. W pierwszym z nich, zatytułowanym “Pow Pow”, pojawiają się m.in. dżentelmeni w masońskich strojach i liczne wolnomularskie symbole. Filmiki z serii “Supervideo” mają wyrażać idee “synonimiczne z MTV” - “synonymous with MTV” (źródło: TwilightLexicon.com). Żona (Sharon) i córka (Kelly) Ozzy’ego Osbourne’a są obecnie osobowościami medialnymi. Działalnością Kelly Osbourne[6] wielokrotnie interesowała się redakcja witryny Pseudoccultmedia.net. Strona donosi, że Kelly obraca się w środowisku ludzi korzystających z symboli programowania Monarch. Sama Osbourne’ówna również posługuje się tego typu znakami. Co do Ozzy’ego, redakcja witryny nazwała go “standardową, poddaną kontroli umysłu gwiazdą rocka” (“standard MK’d rock star”).
Oficjalna strona czasopisma “Rolling Stone” podaje, że muzyk wychowywał się w domu, w którym było “dużo niepoczytalności” (“a lot of insanity” - słowa użyte przez Ozzy’ego). Jego młodość była tak nieszczęśliwa, że kilkakrotnie próbował popełnić samobójstwo. Portal BullyVille.com informuje, że Osbourne, w wieku jedenastu lat, był wielokrotnie wykorzystywany seksualnie przez szkolnych oprawców. Jak wiadomo, traumatyczne przeżycia, doświadczane w dzieciństwie, mogą prowadzić do dysocjacyjnego zaburzenia tożsamości, czyli osobowości wielorakiej (więcej: “Osobowość…