Filozofia · 3 min czytania
Na wzgórzu myślę sobie
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wiele razy widziałam jak byłeś na tym wzgórzu, pewnie mnie nie pamiętasz, ale często tu bywam. Lubię to oświetlenie. Tu mogę myśleć, czuję się nieskrępowana. Moje myśli są wolne, jakby były powietrzem. Rozumiesz? One nie są jak ptak, nie szybują... one po prostu stają się powietrzem, są w nim rozmyte i niedostrzegalne. To prawie jak medytacja, potrafię utrzymać ten stan o wiele dłużej niż na początku. Tzn. kiedy przyszłam tu po raz pierwszy, nie potrafiłam tego w ogóle. To się stało całkiem niedawno, przyszło z czasem... Bałam się trochę, ale to naprawdę wspaniałe uczucie... Wątpię żebyś wiedział o czym mówię. Odwiedziłam już wiele miejsc w ten sposób. Byłam na tym wzgórzu, ale wędrowalam. Moje myśli były wolne i to one wędrowały. Byliśmy tam gdzie chcieliśmy. Kto był jeszcze z tobą? Nie wiem kto to był. Nie znam go, ale to chyba nie był człowiek. To była czysta myśl. Taka myśl w czystej postaci. Pewnie trudno ci to pojąć, bo to nie jest takie łatwe, póki sam tego nie zasmakujesz. Cieszę się jednak, że tu przyszedłeś. Być może powędrujemy gdzieś razem i też odnajdziesz tą myśl...…