Komedia · 3 min czytania
Na zawsze razem
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Tup, tup, tup... Ale tu wysoko! No nic, idę. Już się zasapałem, strasznie ciężkie podejście! Chyba trochę ostatnio przytyłem. Ale jak tu się pohamować, skoro wokół tyle pyszności! Aha, nie przedstawiłem się. Jestem Edward. Pająk Edward. Mieszkam sobie w kąciku za szafką, tuż pod umywalką. Dobrze mi tu, cieplutko, spokojnie, do niedawna nikt mi nie przeszkadzał. No właśnie, nie musiałem się prawie wcale ruszać. Dlatego się nagle taki ciężki zrobiłem. Wystarczyło, że raz na jakiś czas wychyliłem się z mojego ukrycia. Zresztą mogłem i to sobie darować, sceneria pozostała taka sama, nic się nie zmieniało. Nudno tak. Wyglądałem sobie czasem tylko po to, żeby poznać mojego gospodarza. Rzadko jednak mnie odwiedzał, jakiś taki mało towarzyski. A ja się chciałem z nim zaprzyjaźnić, bo ja taki samotny jestem. Nie mam przyjaciół, nawet dziewczyna mnie ostatnio rzuciła. No dobra, moja wina była – zjadłem jej muchę i nie posprzątałem. Zdarza się... Ale wracam do tego mojego współlokatora. Naprawdę ciężko się z nim było porozumieć. Zanim zdążyłem wyjść, to jego już nie było. A na szybki jego powrót nie mogłem za bardzo liczyć. Więc pozostawała mi moja samotność... No może przesadzam, wcale mi nie było tak najgorzej. Takie spokojne życie. Za to teraz mam sądny dzień. Wspinam się właśnie. Muszę uciekać. Opuszczam moje bezpieczne gniazdko. Na zawsze! Dobre czasy się skończyły. Dlaczego?! Mówię sobie, Edwardzie, tylko spokojnie. Nie denerwuj się, wszystko się jeszcze ułoży. Ale…