Przyjaźń · 3 min czytania
Na zeszyt
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
No czeeeść! Kuupę lat, no mówię ci, aleś się zmieniła... I włosy krótkie, co to, przefarbowałaś? No, ja też. Wyszłam za mąż, dzieci mam, słuchaj. Dalej sama? Ee, znajdziesz kogoś, życie się dopiero zaczyna. Nie, coś ty, nie jesteś stara, zmarszczek nie masz. Noo, może trochę tu i tam... Cellulit też? Ja też. Gdzie kupiłaś ten sweterek? Uroczy, no uroczy. Pięknie. Dzięki. Markowe. Całe sto złotych. Ano, nieźle zarabia, nie myśl sobie, nie ma takiej bidy, jak u Baśki. To ty nic nie wiesz? Za mąż wyszła, dzieci narobiła chyba z siedmioro, facet pijak, co ja mówię, alkoholizm to nic, gdyby tylko nie bił dzieciaków, Baśka lanie takie dostała, że trzy dni z domu nie wychodziła... A od sąsiadek, bo skąd indziej. Kamienica cała się skarży, hałas, krzyki, bluźnierstwa, na zimę nie grzeją, to innym też zimno... A skąd, prąd im ponoć nawet wyłączyli, bo nie było z czego płacić. Dorabia gdzie może, ale cóż ona umie, bez wykształcenia, matury toto nie ma nawet, za jaką tu robotę się brać. Dzisiaj to języki trzeba umieć, i to nie dwa, trzy, tylko kilkanaście. No, jak papież nasz, no mówię ci. Ano słyszałam, słyszałam, a pewnie. Nawet wśród księży takie szuje, takie szuje... Żeby to parafię w karty przegrać... Mafia. Gdzie robiłaś paznokcie? A, boś ty