Religia · 2 min czytania
Nadchodzę
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 2
Jam z lęgu miłości, i jam jej czcicielem, jam synem światłości, i jej niszczycielem...
Obleczon od zawsze w całuny ciemności, otwieram swe oczy, odsłaniam swe kły; wychodząc z krainy przedwiecznej nicości zakładam na siebie płaszcz złudy i mgły.
Inkuby, sukuby, demony, i duchy, tych co mi służą i tych co spłodziłem; wzywam ich, chłoszczę bez żalu i skruchy - wszak jam jest ich ojcem, i ja ich stworzyłem!
I tak to po chwili już stoją w szeregu, jakgdyby z marmuru wykuci zostali; statki u Styksu kołyszą się brzegu - sztormów czekając, i wirów, i fali...
Część 22 / 2
I w moich dzieciątkach gotuje się krew, co wartko się toczy w ich diablich żyłach; a z ust ich dobywa śmiertelny się śpiew, co spocznie wraz z wami, i w waszych mogiłach...
Umarłych i żywych przepłyniem wody, i przejdziem lądy, pustynne i suche - niestraszne nam śniegi, niestraszne lody, a uszy na jęki, błagania, głuche.
Skruszymy wam czaszki, wyżremy wątroby, wrzucimy w doły, i zakopiemy; nasze ołtarze, a