Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Przyjaźń · 7 min czytania

Nadia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

„Wiedziałam tylko, że muszę żyć dalej, być silna i uśmiechać się, bo nikogo nie obchodzi, że posypał mi się świat.”

Mam na imię, Nadia. Chcę opowiedzieć historię, która zmieniła moje życie na zawsze i sprawiła, że zaczęłam doceniać ulotność chwil.

Byłam w gimnazjum, moje życie było wręcz idealne. Miałam kochających rodziców, mogłam rozwijać swój pasje, na wakacje jeździłam za granicę. Świat stał przede mną otworem. Mogłam dokonać wszystkiego, o czym tylko marzyłam. Jednym słowem – bajka. Wszystko było idealnie poukładanie, jednak tylko do pewnego momentu.

Lubiłam pływać, szczerze mówiąc byłam w tym dobra. Często chodziłam, więc na basen. Właśnie tam go poznałam. Mikołaj. Bardzo przystojny i inteligentny, a jednocześnie nie do rozszyfrowania. Był inny niż wszyscy, których dotąd spotkałam i od początku nie był mi obojętny.

Po wakacjach okazało się, że chodzimy do jednej klasy, bardzo ucieszyłam się, gdy tylko dowiedziałam się o tym dowiedziałam. Spotykaliśmy się codziennie i coś, co było między nami stawało się coraz silniejsze, rozmawialiśmy, żartowaliśmy, czułam, że jest między nami, coś więcej niż zwykła przyjaźń. W końcu przyznałam się sama przed sobą „Tak, jestem w nim zakochana.” Nie wiem, czy to coś wniosło do poprzedniego stanu rzeczy, ale już przynajmniej nie wypierałam się swoich uczuć. Jednak on był zbyt nieśmiały, aby zrobić krok do przodu, a ja nie wiedziałam, co on tak naprawdę czuje i bałam się, że nic dla niego nie znaczę. Tak mijały dni, tygodnie, miesiące, a my ciągle tkwiliśmy w zawieszeniu.

Miałam wtedy przyjaciela - Oskara. Gdy pewnego dnia rozmawiałam z nim i z Mikołajem na przerwie, mój przyjaciel powiedział: „Ludzie, czy wy nie widzicie ile dla siebie znaczycie? Zróbcie, coś z tym bo aktualny stan rzeczy jest po prostu chory.” Popatrzyliśmy na siebie i nie wiedzieliśmy, co robić. Tamtego dnia już nie rozmawialiśmy w szkole. Gdy wieczorem kończyłam odrabiać zadanie domowe, ktoś zaczął rzucać kamieniami w drzwi balkonowe. Otworzyłam i wyszłam na zewnątrz. To był Mikołaj nagle zaczął wygłaszać kwestie z „Romea i Julii”, a później zapytał „ Czy chciałabyś zostać moją dziewczyną?”. Chyba nie muszę mówić, jak brzmiała odpowiedź.

W końcu byliśmy razem. Wzór pary – tak mówiło nam wiele osób, ale jednak coś było nie tak jak powinno, czegoś nie zauważyłam, coś pominęłam. Okazało się, że nie byłam dla niego najważniejszą istotą na Ziemi.

Pewnego razu dostałam MMS` a, nie spodziewałam się, że to, co zaraz zobaczę zmieni moje życie. Otworzyłam wiadomość, a tam… Zdjęcie Mikołaja całującego się z inną dziewczyną, i to nie z byle, jaką. Z Pauliną, nie nawiedziłam jej odkąd tylko pamiętam. Dogryzała mi przy każdej możliwej okazji, zresztą nie pozostawałam jej dłużna.

Nie pamiętam dnia ani godziny, wiem tylko, że właśnie wtedy zawalił się mój świat.

Siedziałam na łóżku i niczego nie rozumiałam, nic się nie zgadzało, podobno tak mnie kochał, podobno zrobiłby dla mnie wszystko. Podobno…

Nie wiem ile czasu spędziłam siedząc, patrząc tępo w jeden punkt i zadając sobie pytanie: „Dlaczego?”. Z zamyślenia wyrwał mnie dźwięk SMS` a: „Kocham i tęsknie :* Mikołaj.” Zaczęłam się śmiać, na płacz nie miałam siły. Wysłałam mu zdjęcie i podpisałam: „To koniec, nie chcę znać twojej wersji wydarzeń. Żegnaj”

Nie miałam pojęcia, co ze sobą zrobić. Wzięłam psia i roztrzęsiona poszłam z nim na spacer, do lasu. Byle

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%