Romans · 4 min czytania
Nadzieja
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Gorąca herbata parowała zachęcając do wypicia jej. Dariusz popatrzył na nią niechętnie. - Która to już? Piąta- pomyślał i objął dłońmi filiżankę. Przyjemne ciepło uspokoiło go. Po raz kolejny przeżywał napad idee fixe. Cztery dni temu, przeglądając z nudów encyklopedię natrafił na pojęcie idee fixe.
Idee fixe (z franc. „myśl natrętna“)- myśli i zamierzenia, najczęściej nierealne, ale zaprzątające umysł, często w sposób chorobliwy.
- Tak, to właśnie idee fixe, ta myśl natrętna jest przyczyną choroby duszy, na którą cierpię od wielu lat- pomyślał wtedy Dariusz. Teraz, cztery dni później, wiedział już, że myśl natrętna dotyczy ideału. Ideału kobiety. Dariusz szukał kobiety doskonałej. Pięknej, mądrej, z „piękną duszą”. Niestety, co raz częściej zdawał sobie sprawę, że poszukiwania takowej kobiety mogę przypominać „syzyfową pracę” i że nigdy jej nie znajdzie. Miał już 21 lat i jak do tej pory spotkał wiele dziewczyn i kobiet, które owszem, były piękne, lecz po lepszym poznaniu okazywały się puste i próżne. Na razie jednak mężczyzna nie tracił nadziei. Szukał a wieczorami wyciągał z szuflady biurka grubą teczkę. Trzymał w niej wycinki z gazet. Były to zdjęcia kobiet. Z nich właśnie próbował „złożyć” kobietę idealną. Wstydził się tego co robił, uważał, że jest to chore, jednak czuł, że w pewien sposób pomaga mu to wytrwać w poszukiwaniach...
Tego wieczoru Dariusz jak zwykle wyjął z szuflady teczkę i otworzył ją. Spojrzał na zdjęcie niezwykle pięknej kobiety, wycięte z jednego z pism kobiecych. - Pewnie jesteś taka jak inne- mruknął i chciał sięgnąć po kolejne zdjęcie, gdy nagle…