Erotyka · 3 min czytania
Naga prawda
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Patrzysz przez dziurkę od klucza na twarzy wypieki ręcę drżą po plecach wolniutko płynie stróżka potu... Znów skryła się za kredensem. Ty się trzęsiesz? I jest! Jest znowu! Przechadza się, cicho mruczy, zmysłowo kręci biodrami niby przypadkiem unosi rębek sukienki odwraca się poprawia włosy na moment odsłaniając szyję blada woń sączy się przez powietrze zapach jej perfum i potu Czujesz to? Czujesz jak jest blisko? Ona wie, że patrzysz. Mruga zachęcajaco Unosi dłoń Woalka opada z cichym szelestem Wilgotne usta posyłają ci uśmiech Musiała po nich przejchać języczkiem Jej dłonie opadają na uda Suną w górę i w dół Suknia trzeszczy jak naelektryzowana Odsłania kostki Materiał opada w dół Unosi się i znów Niżej... Wyżej... Kształtne łydki Niżej... wyżej... Atłasowa skóra ud
Niewprawne palce błądzą po ciele Jedwab marszczy się, napina Jej piersi są tak opięte, że widzisz wypukłości sutków
Ramiączko opada, zdejmuje drugie Jej ręce leciutką drżą Suknia zsuwa się wolnitko wolniutko w dół... Alabastrowa skóra dekoltu Co!? Chciałbyś szybciej? Dobrze! W dół... Jej piersi W dół... Jej pępek W dół... Jej brzuch W dół... Jej biodra W dół... Zatrzymuje ją na podbrzuszu. Odwraca się Materiał opada dalej Nagie plecy, pośladki, uda... Naga prawda. Nie! Patrz! Rozbiera się dalej! Rozpina skórę,zdejmuje ją Połyskliwoczerwone włókna mięśni. Napięte…