Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 4 min czytania

najdnudniajsza chwila mojego życia

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Siedzę tak dziwnie, smutno jakoś na zimnym murku i wpatruje się w klucze trzymane we własnej dłoni. Lekki wiatr podwiewa moją błękitną spódniczkę, której nigdy nie powinnam zapomnieć tak samo jak niebieskich spodenek, o które już drugi raz potoczyła się walka. Jednak zapomnę jestem tego prawie pewna tak jak tego, że nierealne potrafi być realne. Ta chwila jest zbyt nudna, senna i leniwa by myśleć o czymś co jeszcze dwadzieścia minut temu wkurzało mnie i rozrywało na kawałki. Przesada. Wolałabym żeby nie takie rzeczy wytrącały mnie z chybotliwej równowagi, którą staram się trzymać. Balansuje na granicy jakiegoś zadziwiającego załamania i doła, który już dawno nie złapał mnie w swoje brudne skrzydła upajania się własnym żalem pełne litości nad samym sobą. Ohyda. Nie wiem czy można nazwać to depresją bo nie lubię przesuwania granic przy takich sprawach, ale najgłupszą, najbardziej bezsensowną chandrą jaka przydarza się człowiekowi z pewnością można. Gdzie się podziała ta moja pewność siebie? Cholera! Miałam pewność i radość, że zdobędę to co chciała, że zrealizuję swoje marzenia, a tym czasem utopiłam je w internetowym szumie bezsensu i wszystkiego co tam jest. Trudno. Mnóstwo ludzi się tu kręci. Jakiś dziadek i z dziewczynką na czerwonym, czterokołowym rowerku. Czasami chciałabym do takiego powrócić bo jeżdżenie na dwóch kółkach stało się przygniatające proste tak jak to, że wiem, że radzę sobie sama. Jakoś... Wewnątrz mnie toczy się okropna walka i brak pewności, który oślepia mnie ze zdwojoną siłą, którego próbuję się wyzbyć jako tej swojej…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
najdnudniajsza chwila mojego życia — czytnik · opowiadania