Fantasy · 2 min czytania
Najemnik
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wzgórze
Stoję sam, na wzgórzu Samotnie, ja na karym koniu Patrzę w dal, na płonącą wieś O tak. Zapłacili za to Wieśniacy, zbuntowani przeciw panu Czas wojny, oni nie wspomogli daniną Złoto i krew. Ha! Zawsze są razem I tak się należą władcy, jedno i drugie Złoto na potężniejszą armię Krew, by zaspokoić jego gniew Słyszę krzyk, nie wzruszam się Słyszę jęki, nie obchodzi mnie to Ponaglam konia by dokończyć rzeź W dół, w płomienną otchłań
Płonąca wioska
Czuję gorąco, cała wieś płonie Chłopi uciekają zostawiając dobytek Świetnie, więcej dla mnie Zaśmiałem się w duchu To była za prosta praca dla mnie Ujrzałem żołnierzy, kradli co się dało Nic nie mogło nas powstrzymać…