Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Kultura · 6 min czytania

Najkrótszy wiersz świata

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Program Snowly White’a wydawał się największa szansą jaką dostał. Był najpopularniejszym programem o poezji w telewizji. Andrew Mathes pisał od wielu lat. Wychowany jako katolik nie umiał w sobie pogodzić sprzeczności, które nim targały. Pisał wiersze. Wysyłał je czasem do różnych czasopism, nawet niektóre publikowano. Ale to była szansa. Wiedział: w tym programie nie było taryfy ulgowej, każde potknięcie autora zostanie bezlitośnie wypunktowane. Sam prowadzący mimo pseudonimu nie był biały. Był tłustym, złośliwym czarnuchem, nie uznającym żadnych świętości. Drwiącym nawet z najbardziej podniosłych uczuć. Jednak jakiekolwiek słowo, choćby akceptacji, padające z jego strony niczym czarodziejski klucz otwierało drzwi wydawnictw. Musiał zaryzykować. Pewnie będzie potem, jak miał to w zwyczaju, płakać, ale nie może przegapić tej szansy. Snowly miał paskudny zwyczaj. Zwykle wybierał jeden wiersz, który mu odpowiadał i chwalił go na końcu. Pozostałe zaś mieszał z błotem, nie pozostawiając suchej nitki na innych. Czasem wszystkich uznawał za beznadzieje. A jedynie czasem, jak gdyby dla zabawy chwalił wszystkich. Jak będzie dzisiaj.

Tu CW TV i program Snowly White’a „ Show z poezją” najpopularniejszy poetycki show ameryki. Publiczność przed sceną czekała z zapartym tchem na swoją gwiazdę. Wyszedł. Głośne brawa rozległy się na sali. Potem spiker zapowiadał pierwszą ofiarę. Młody latynos. Mówił jakiś ckliwy wiersz o niespełnionej miłości. Taka zasada tego show. Autor sam czyta swój utwór. Skończył. Rozległy się oklaski. Latynos spojrzał z nieukrywanym strachem i tą odrobiną nadziei na Snowly’ego. Ten początkowo klaskał jak publiczność, uśmiechnięty podszedł do mikrofonu. Tutaj gwałtownie zmienił wyraz twarzy. - Chciałoby się klaskać. Ale chłopcze jesteś beznadziejny. Tą szmirą chciałeś mnie oczarować. Jesteś śmieszny! Żałosny! Młody „poeta” miał prawie łzy w oczach. Murzyn to zobaczył. To go uskrzydliło. Wypunktował każde uchybienie, a oprócz tego znęcał się nad nim niemiłosiernie. Ofiara schodziła załamana. Potem było jeszcze jakiś dwóch gości. Rozniósł ich z kretesem, ku zabawie publiczności. Zresztą miał rację. Wstępy, które zwykło się wypowiadać przed ich wygłoszeniem były lepsze niż same twory.

Teraz kolej na Andrewego. Cały spocony czekał na wyjście. Nerwowo przypominał sobie wstęp do wygłoszenia przed wierszem. Teraz jego szansa. Po przerwie reklamowej zaczyna się znowu. Spiker wybiega na estradę. - I któż jeszcze chce się zmierzyć z boskim Panem Whitem. Gromkie oklaski i piski dobiegły z sali. - Kim jest śmiałek? Spojrzał za kurtynę. - Przyjechał do nas z dalekiego Chicago. Wygłosi swój wiersz „Najkrótszy wiersz świata”. Teraz dopiero Andrew zdał sobie sprawę jak głupi był to tytuł. Jego wiersz miał ponad trzy strony zapisane w formacie worda. - Powitajcie naszego bohatera. Andrew Mathes. Wszedł na estradę. Był naprawdę przerażony. Nie zdawał sobie sprawy, jaki to

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Najkrótszy wiersz świata — czytnik · opowiadania