Erotyka · 4 min czytania
najlepsza
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Była najlepsza. Czuła i uważna kochanka. Zawsze pełna natchnienia i polotu. Nie rozpraszała się niepotrebnymi myślami, by całość ich poświęcić odczuciom. Najczęściej wstawała o świcie, by jej mitomania mogła przywitać poranek wśród wilgotnej pryrody, pachnącej jeszcze nocnym odpoczynkiem. Wychodząc z domu uśmiechała się do swoich myśli i śpiewnym krokiem podążała na łąki pod rodzinną wieś. Zrzucając sukienkę przechylała głowę niczym kot prężący się do słońca. Zwykła wtedy siadać na miękkiej kępce trawy, zrywać kwiatuszek najbardziej przykuwający jej uwagę i miękkimi jego płatkami dotykała swoich stóp. Od jasno umalowanych paznokci, poprzez brzegi aż do kostek. Gdy pieszczota ta zaczynała ją nudzić wkładała kwiatuszek międy paluszki i układała swe nagie ciało na ziemi chwytając każdy promyk słońca skórą żądną ciepła. Drobną stópką delikatnie przesuwała po drugiej nodze. jak najwyżej, jak najłagodniej, aż do drżenia. Dłonie zaczynały same jej się poruszać. Miała już zawsze zamknięte w tej chwili oczy. Dotykała swoich bioder dłońmi pełnymi pożądania, przesuwając je płynnie na brzuch. Ciało potrafiło zareagować spazmatycznym ruchem lub dźwiękiem, ale nie poprzestawała na tym. Jej żarliwy dotyk trwał. Aż do rozgrzania lędźwi. Aż do bezgłośnego przymusu. Palcami potrafiła nakreślić swój kształt jakby nadawała rzeźbie idealnego kształtu. Lecz nawet najdoskonalszy twór nie odzwierciedliłby jej płomiennych oczu i włosów. Włosów, które chwytała zdecydowanie, odchylając swą głowę do tyłu niby ręką obcą, męską i silną. Tak nakreślała ją sobie