Akcja · 2 min czytania
Nakaz rewizji
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Obudziło mnie łomotanie do drzwi. - Policja! Proszę nie otwierać! Nie mamy nakazu! - Kto? - Policja! Patrzę przez lipko i widzę policjantów. - Mam nie otwierać i co? - świadomość absurdu uporała się z kacem. - Niech pan nie otwiera drzwi. Prosimy tylko o szklankę wody. - Niby jak mam ją podać? Przez dziurkę od klucza? - otwieram jednak drzwi pełen zaufania do mundurowych. - Prosiliśmy, żeby pan nie otwierał. Nie mamy nakazu... - Piliście coś? O co chodzi? - Szklankę wody. Patrol pieszy komendy piaseczyńskiej. Wszystkie sklepy pozamykane... Po co pan otwierał? Nie mamy nakazu przecież. - Chłopie - zdobyłem się na poufałość - jak mam ci dać szklankę wody kiedy drzwi mi nie wolno otworzyć? Policjant speszył się. - No w sumie racja. Ale jak pan już otworzył to można prosić? I niech pan nie mówi nikomu, dobrze? - Wejdźcie do środka bo sąsiad mi policję zobaczy…