Inne · 4 min czytania
Napój cienisty.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Napój cienisty.
Cichną w końcu zielone potoki słów wypowiadanych w przejrzystość wody. Bez kwiatów, a jednak prerafaelicka jak Ofelia. Z bukietami niebiesko brzęczących myśli, karmazynem marzeń płowieje we mgle dusznego pomieszczenia, gdzie dopalają się resztki powietrza topniejącego wraz z woskiem świec. Migotliwe spojrzenia zza lustra pokrywają się rosą i spadają potokiem ku posadzce, aby chwilę później poróżowieć i zgasnąć. Zamknięte nagle w zwojach ręczników obejmują białe stopy i dłonie, zapominają. Zapominają o ciepłym uśmiechu, a zamiast niego rozkoszują się krzykiem skostniałym od zimna, niemym jak rozchylone szeroko powieki, których pocałunek tak nieziemsko smakuje, przyprawia o dreszcze, zwłaszcza, gdy po jej twarzy przemyka ten nieodgadniony cień. Chciałbym móc go pieścić, dojrzeć w całej krasie, we wszystkich odcieniach mroku - posiąść go, posiąść gamę tych nieprzebranych fantazmatów wikłających się miedzy popadającymi w niebyt, zachłannymi oddechami. Kolory milkną, a woda uspokaja się. Ostatnie krople opadają z jej nagich ramion i tysiące maleńkich tęczy wibruje w moim własnym teatrze. Jeszcze tylko jej włosy, pełne bursztynowych wspomnień, prą do tego, jakże doskonale znanego im światła, ale to właśnie wśród nich schował się cień. Jej suche ciało już nie krzyczy gestami, już pożarły je zamazane wstęgi olejków, które wcieram delikatnie w przeguby i miejsca pod kolanami. Dokładnie odmierzam każdą porcję i smaruję nią kostki, palce u nóg i łydki, które teraz błyszczą zapachami wonnych korzeni. Zdejmuję naszyjnik, by nie przeszkadzał w tym mistycznym spektaklu, akcie ostatniego namaszczenia w pogoni za plamiącym umysł wytchnieniem. Nieruchome piersi chłoną każdy mój oddech. Łono pokrywam szeptem i cichnę wraz z nim, jakby próbując uspokoić to widmowe falowanie. Nagle wszystko staje się spokojne, ciche jak zagryzione w uniesieniu wargi. Nawet jej zimny dotyk nie rani tak bardzo. Mokre włosy wędrują uparcie do światła, lecz…