Inne · 9 min czytania
NAPRZÓD ULASEK!
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Był rok 1974. Naczelnikiem Gminy mianowano obywatela Mieczysława Barana, sekretarzem biura obywatelkę Halinę Gąsiorek. Na tym samym zebraniu w tajnym głosowaniu ojcowie założyciele Gminnego Klubu Sportowego Naprzód Ulasek wybrali Jana Franciszka Piętkę na prezesa. Stało się to wszystko w sali widowiskowej biblioteki gminnej w Ulasku, gdzie tydzień wcześniej hucznie obchodzono XXX - lecie Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Tym historycznym dla Ulasku wydarzeniom przyglądali się z czerwonej płachty trzej brodacze. Dodatkowo z pod spodu brodaczy zerkał ogolony towarzysz, obywatel I Sekretarz Edward Gierek, który w wersji dźwiękowej puszczany był z magnetofonu szpulowego. Najważniejszy towarzysz mówił: „Z wytrwałej wspólnej pracy narodu zrodził się współczesny kształt naszego domu, któremu na imię Polska. Możemy być dumni z jej roli i pozycji w świecie”. Słysząc po raz szesnasty te słowa obywatelka Halina Gąsiorek, która właśnie została sekretarzem niezmiennie się wzruszała. Szczególnie przy słowie „dom”, które towarzysz Edward wypowiadał z naciskiem. Obywatelka Gąsiorek nie myślała o domu, któremu na imię Polska, myślał o swoim. O pustakach, cegle, cemencie, które teraz będąc sekretarzem gminny na pewno załatwi. Kiedy obywatelka Gąsiorek skończyła płakać, do mównicy podszedł nowo wybrany prezes, Jan Franciszek Piętka. Podszedł krokiem chwiejnym i niepewnym, gdyż od tygodnia nie przestawał świętować XXX - lecia Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej. Tego dnia żona zapowiedziała mu nawet, że jak się to XXX - lecie nie skończy to ona zabierze dzieci i wyjedzie do matki. Piętka był tą groźbą poruszony, nic dziwnego, że świętował bardziej niż zwykle. Był jednak człowiekiem solidnym i zdyscyplinowanym, z kieszeni marynarki wyciągnął zamaszystym gestem plik kartek, na których już wcześniej przygotował stosowne przemówienie. Teraz jednak stwierdził, że albo wziął nie te kartki, albo podczas wizyty w wygódce coś pomylił. W każdym razie miał przed oczami zwitek, wielce wówczas poszukiwanego artykułu, którego posiadanie było jednym z licznych przywilejów władzy. Spojrzał na zwitek i zaczął udawać, że czyta. -Szanowni rodacy, bracia, towarzysz i towarzyszki. Powołany do życia klub piłkarski Naprzód Ulasek ma przed sobą świetlaną przyszłość. Duszkiem wypił szklankę wody sodowej i spojrzał błagalnym wzrokiem w stronę obywatelki Gąsiorek. Ta jednak zajęta w myślach rozrabianiem cementu z wodą i piachem nie zauważyła go. Piętka przełknął ślinę i zaczął opowiadać o ostatnich eliminacjach do mistrzostw świata, bo tylko to, przyszło mu do głowy. -Polacy rozpoczęli fatalnie, od porażki 0:2 z Walią na wyjeździe. Ale już 6 czerwca 1973 roku nasz kapitan - Lubański poprowadził w Chorzowie do sromotnego zwycięstwa nad dumnymi synami Albionu, jaki stąd wniosek towarzysze i towarzyszki? Odpowiedziała mu głucha cisza. Z tyłu ktoś przemęczony przeciągającym się XXX - leciem chrapał. Prezes Piętka nie zrażony brakiem odpowiedzi kontynuował. -Drużyna potrzebuje kapitana. Słyszałem głosy, że trzeba nam trenera. Nic bardziej mylnego. Głupotą i marnotrawstwem pieniędzy będzie zatrudnianie takiego kogoś. Piłkarz nie jest matołem, jak się mu powie, jak ma grać, będzie tak grał. Trzeba wynająć trenera na dzień lub dwa, góra trzy, że powiedział co ma do powiedzenia. Po tych słowach Piętka ruszył po stojącą na stole prezydialnym wodę. Skąd mógł wiedzieć, że towarzysze gminni nie zwykli pijać wody w upalne dni. Prezes Piętka nalał sobie pełną szklankę i wychylił do dna. Zaszumiało mu w głowie. Przed oczami zobaczył wypełniony po brzegi Stadion Śląski. Zamiast biało-czerwonych naprzeciw Anglii stanął zielono-żółty Naprzód Ulasek. Zielone spodenki mające symbolizować otaczające Ulasek łąki, dumnie łopotały na nogach piłkarzy. Żółte koszulki od słońca szczególnie mocno świecącego nad gminą, biły w oczy przerażonych Anglików. Gwizdek sędziego i ruszyli. Tadek Kuduk zwodem minął McFarlanda, ostry strzał w okienko wyłapał Shilton. Następnej akcji mimo najszczerszych chęci prezes Piętka nie zobaczył, a zapowiadała się bramkowo. Podleś podbił piłkę sześć razy głową i zagrał do Zaręby…wtedy właśnie ktoś zgasił światło. Naczelnik Baran ocknął się i krzyknął. -Wynieście go, to z tego upału. Tak zakończyło się historyczne zebranie, na którym powstał GKS Naprzód Ulasek. Dalsze dzieje klubu przedstawiały się…