Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

filozofia · 10 min czytania

Narodowość i płeć. Kwestia urodzenia?

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nie takie proste pytania

Pytania, które spróbujemy dzisiaj rozważyć, będą odrobinę podchwytliwe. Na pierwszy rzut oka banalne, oczywiste i niezbyt rozsądne. W rzeczywistości trudne, prowokacyjne i otwarte na rozmaite odpowiedzi. Kto to jest Polak? Co to znaczy: być częścią Narodu Polskiego? Kim jest mężczyzna? Kim jest kobieta? Czy nasza narodowość i płeć są dziełem przypadku? Czy zależą wyłącznie od tego, jacy się urodziliśmy? A może to, do jakiej narodowości lub płci należymy, jest naszą osobistą decyzją? Czy ktoś, kto kiedyś był Portugalczykiem, może zostać Polakiem? Czy Polak może zamienić się w Portugalczyka? Czy mężczyzna może przeobrazić się w kobietę? Czy kobieta może stać się mężczyzną?

Biologia czy psychologia?

Na pytania, które właśnie zostały zadane, można udzielić różnych odpowiedzi. Pan Iksiński mógłby powiedzieć, że kod genetyczny jest czymś obiektywnym, namacalnym i determinującym naszą tożsamość. Pan Igrekowski mógłby stwierdzić, że liczy się tylko to, co czujemy i świadomie przyjmujemy. Na potrzeby niniejszego artykułu stworzymy dwa pojęcia określające ludzki stosunek do omawianych zagadnień. Tych, którzy wierzą, że narodowość i płeć są kwestią genów, będziemy nazywać Stronnictwem Krwi. Drugą stronę frontu, czyli głosicieli teorii przeciwnej, nazwiemy zaś Stronnictwem Kultury.

Ilu nacjonalistów, tyle przekonań

Istnieje pogląd, według którego nacjonaliści opowiadają się za klasyfikowaniem ludzi na podstawie ich pochodzenia. Prawda wygląda jednak nieco inaczej. Nie należy zapominać, że ideologia nacjonalistyczna dzieli się na szereg nurtów, które interpretują rzeczywistość na wiele sposobów. Inaczej myśli klasyczny endek, a inaczej zacietrzewiony nazbol (narodowy bolszewik). Postulaty dzisiejszego Obozu Narodowo-Radykalnego są sprzeczne z tymi, które głoszą falangiści, nawiązujący do dorobku przedwojennego ONR “Falanga”. W środowisku nacjonalistów spotkamy zarówno wyznawców Krwi, jak i wyznawców Kultury. Nie znajdziemy jednak prostej, uniwersalnej definicji Polaka.

Stronnictwo Krwi (geny są najważniejsze)

Stronnictwo Krwi to głównie ruchy nacjonalistyczno-plemienno-pogańskie. Zdaniem tej społeczności, Polakiem jest wyłącznie ten, kto pochodzi z polskiej rodziny. Nie liczy się to, z jakim Narodem ktoś się utożsamia, tylko to, jakie ma pochodzenie etniczne. Według tej koncepcji, przynależność do danej nacji nie jest kwestią osobistego wyboru. Nikt nie może nabyć ani zrzec się polskości. Stronnictwo Krwi postrzega narodowość jako coś obiektywnego, niezmiennego i niepodważalnego. Jeśli X uważa się za Polaka, mówi po polsku, miłuje Nadwiślańską Krainę, lecz ma irlandzkie pochodzenie, to dla reprezentanta Stronnictwa Krwi i tak jest Irlandczykiem. Zwolennik omawianego światopoglądu może myśleć: “Fajnie, że X kocha Polskę, ale szkoda, że dopuszcza się nielojalności względem Narodu Irlandzkiego”. Do tej kategorii nacjonalistów należą między innymi panslawiści.

Stronnictwo Kultury (uczucia są najważniejsze)

Stronnictwo Kultury zapatruje się na polskość zupełnie inaczej. Utrzymuje, że nie wystarczy mieć polskich genów, aby móc się uważać za przedstawiciela Narodu Polskiego. Na miano Polaka trzeba sobie zasłużyć. Szacunek do symboli narodowych, zainteresowanie losem kraju, poczucie przynależności do Polskiej Wspólnoty - to tylko niektóre z wymaganych cech. W światopoglądzie Stronnictwa Kultury istnieje pojęcie wynarodowienia. Oznacza ono, że nawet ktoś, kto ma ojca Polaka, matkę Polkę i dziadków Polaków, może stracić swoją polskość. Zdrada stanu, pogardliwy stosunek do Ojczyzny, całkowita asymilacja z innym Narodem - oto czynniki, które mogą sprawić, że Polak przestanie być Polakiem. Polskie geny nie mają znaczenia w sytuacji, gdy ktoś nie identyfikuje się z Narodem Polskim. Narodowość to coś więcej niż DNA i drzewo genealogiczne.

Rossmann i Mosdorf - ikony ONR “ABC”

Skoro jesteśmy już przy temacie Stronnictwa Krwi i Stronnictwa Kultury, przytoczmy pewien fakt historyczny. Ci, którzy nie interesują się przedwojennym Ruchem Narodowym, nie mają pojęcia, że najsłynniejsi reprezentanci Obozu Narodowo-Radykalnego “ABC” nazywali się Henryk Rossman i Jan Mosdorf. Osoba pisząca ten artykuł zapewnia, że jej wykładowca (wówczas profesor uczelniany, obecnie profesor zwyczajny) potwierdził, iż Mosdorf był z pochodzenia Żydem. Rossmana i Mosdorfa można ponadto znaleźć na specjalnej, internetowej liście osób publicznych mających niepolskie korzenie. Inne obcobrzmiące nazwiska związane z ONR “ABC”: Heinrich, Kemnitz, Martini, Todtleben.

Bardziej polscy od niejednego Polaka

Chociaż panowie Henryk i Jan wywodzili się z Narodu Żydowskiego, w

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Narodowość i płeć. Kwestia urodzenia? — czytnik · opowiadania