Melodramat · 3 min czytania
Nasze spotkania
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nasze spotkania
Znów mnie odwiedzasz, ubrana w zwiewną kwiecistą sukienkę. Kosmyk blond włosów przysłania ci zawadiacko policzek i uśmiechasz się, że niby to nie dla mnie. Lubię, kiedy przychodzisz i cieszy mnie każda chwila spędzona z tobą. Jak zawsze zbliżysz się, zmrużysz oczy i spytasz, czy możesz posprzątać. Twoje oczy błyszczą wtedy jakimś nieuchwytnym żarem, ogniem dającym ciepło każdemu kto cię spotka. Od zawsze lubiłaś pomagać. Pamiętam, jak zobaczyłem cię po raz pierwszy w parku, przy wesołym miasteczku. Stałaś w kolejce za watą, trzęsąc się z zimna, a ja, oparty o barierki łypałem na ciebie jak na zjawisko pogodowe. Wyszłaś z szeregu, stanęłaś przede mną i zapytałaś „Co się tak patrzysz?”. Odpowiedziałem bez namysłu, a jakże szczerze: jesteś piękna! I wtedy zaproponowałaś, abyśmy poszli na spacer. Kroczyłem obok ciebie jak oczarowany, wsłuchując się w twoje słowa, spijając je z ust. Miałaś takie plany, że wydałem się nikim przy tobie. Będę kardiologiem – wybiegałaś w przyszłość, jak w coś zupełnie pewnego. Później…