Inne · 3 min czytania
Natalia jak drzewo
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Wczoraj o tej porze plewiła schody na klatce z brudów codziennego bycia ot tak sobie. Dziś zamierza stanąć na nogi, wrócić do korzeni. Silne postanowienie poprawy! Natalia doszła dzisiaj do wniosku, że ziemia jest cholernie twarda. Zwłaszcza ta w jej jałowych doniczkach z wystającymi kikutami niepełnosprawnych roślin. Cóż więc innego uczynić może niż wysypać, byle gdzie, byle nie przeszkadzała rosnąć i rozwijać się. Wyrzuciła na podłogę. Natalia lubi rośliny. Chciałaby biegać, bawić się, ale już dawno zaczęła przekwitać jak jesienne chwasty wystające złośliwie spomiędzy płyt chodnika. Kiedyś, dawno temu, to było życie. Dyskoteki, tańce, seks, alkohol. Pociągało ją zakazane. Ale zakaz mija z czasem otrzymania wielkiego bagażu i zasmarkanej chusteczki. Od rodziców oczywiście, bo jakżeby inaczej. Swoich niedoszłych kochanków żegnała w inny sposób, oddając siebie i pukiel kręconych włosów. Przez kilka następnych lat biegali tacy po klubach i knajpach opowiadając sobie nawzajem Natalię. Teraz kwiaty są jej jak rodzina doniczki jak sąsiedztwo przyjaciół, ziemia jak powietrze. I jeszcze słońce czasami wydaje jej się podobne do tego sprzed lat. Trwała, niezmienna przez lata Natalia…