Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Kariera · 13 min czytania

Nauka i przygody Artura Wielkiego

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Nauka i przygody Artura Wielkiego

pewnego ranka dość pochmurnego spotkałem ciebie i odrazu zrozumiałem ze Aniołem jesteś który stępuje nieba na ziemie takiej istoty nie ma wśród ludzi bo by oszustwami i mordercami okaleczyli by ciebie proszę powiedz imię swoje zapytałem choć wam powiem ze troskę bałem się ze ta boska istota ucieknie powiedziała niepewnie Asia jestem zauważyłem ze ona jakoś dziwnie powiedziała to zastanowienia wywnioskowałem chyba boi się mnie bo mnie jeszcze nie zna hej Asiu mam na imię Artur i nie musisz mnie się obawiać jestem dość skromnym osobą i nienawidzącą oszustów tym bardziej morderców ale też nie wierze w boga i tak rozmawialiśmy dość długo bardzo ją polubiłem az możną powiedzieć zauroczyłem się nią byłem siódmym niebie jak to można tak nazwać bo jak by nie mówić taką piękno kobietę i bardzo dobrym sercem nie spotkać można prawie ogóle chyba ze się ma bardzo duże szczęście poznać kogoś tak wspaniałego jak Asia ja miałem dziś chociaż dzieciństwie nie miałem dość dużego szczęścia jak mi umarł ojciec jak miałem 2 lata myślałem ze nigdy nie będę szczęśliwy potem poznałem swoim życiu paulinę dość ładną ale nie wiedziałem jak mam do niej dojść i pokazać ze mi się cholernie podoba to jej dokuczałem bo tak byłem Wychowany, dlaczego pewnie byście powiedzieli wrócimy jednakże do mojego dzieciństwa mój ojciec był bardzo szczęśliwy ze się ja urodziłem ale to też nie trwało dość długo bo zaledwie 2 lata jak wyzionął ducha swego potem ojczym miałem a on nienawidził mnie chyba całego serca bo bardzo mnie katował i nie wiedziałem co to miłość póki nie spotkałem tej dziewczyny teraz powinniście wiedzieć dlaczego tak ciężko mi było dojść do kobiet prawda ale to nie koniec kiedy skończyłem 7 lat musiałem iść na nauki magii czarnej lecz tam się zupełnie nie nadawałem bo nienawidziłem zła bo zło wszystko rujnuje co jest piękne na tym świecie tak zaczęła się moja przygoda więc zaczynamy opowieść o dzielnym Arturze co mu się los nie sprzyjał i nie tylko odwaga i miłość

gdy skończyłem 7 lat musiałem wybrać bo wygnano mnie domu.domu i tak zacząłem się błąkać beż celu chociaż miałem jeden cel osiągnąć wiele i odpłacić się ojczymowi na co zasłużył musiałem zebrać o kawałek chleba i o jakieś picie bo bym nie przeżył jak mi nie chcieli dać musiałem kraść ale czy tak długo bym mógł wytrzymać ja który nienawidził zła musiałem się posługiwać złą stroną człowieka niee krzyknąłem duchu już nie będę głodował ani zebrał a tym bardziej kradł szedłem i szedłem dolinami mijałem piękne domy zrobione czystej magii dobra powiedziałem taki dom kiedyś będę miał i chce się uczyć takiej magii chce ludzią pomagać jak i zwierzęta muszę znaleźć kogoś kto mnie nauczy tej pięknej sztuki lecz jak to zrobić ????

Myślałem bardzo długo, ale pewnej chwili coś błysnęło i stanęło koło mnie Człowiek o złotych włosach bardzo ładnej pelerynie i to napewno nie był człowiek, bo nie spotkałem jeszcze kogoś takiego jak ta dziwna osoba, która emanowała tak silną dobrą energią ze ją az czułem na sobie i te oczy dziwne kture jak patrzył na mnie to czułem jak czyta moich myślach i czyta moje wspomnienia nie mogłem dłużej być Kolo niego chciałem uciekać i krzyczeć zostaw mnie proszę, ale wtedy odezwał się Starszy Witam i zarazem pozdrawiam nie musisz się mnie obawiać jestem dobrej osobowości i jestem magiem największym stopniu naszego zgrupowania chciałeś znaleźć kogoś prawda żeby cię nauczył sztuki nazwijmy to po imieniu to jest czysta magia co nie odezwałem się tak proszę pana Nie musisz mnie nazywać pan jestem Mori Czarnodobry hmmm zastanawiałem się dobrze odpowiedziałem i zarazem co to za dziwna ksywka czarnodobry dziwne ale niech będzie mógłbyś mori mnie nauczyć tej magii bardzo chciałbym jej się nauczyć do pomagania ludzią i też chciałbym jakoś zarabiać na siebie wiem ze zapewnię będzie ciężka nauka ale nic nie posiadam dom straciłem bo mnie wygnano ojciec mi zmarł jak miałem 2 lata matka była za ojczymem i jeszcze moje biedne siostrzyczki są nimi a on nie jest dobrym człowiekiem i może im zrobić krzywdę posmutniałem przypominając i mówiąc takie słowa nieznajomemu lecz też musiałem bo dziwną chęć wyznania tego miałem i wiem ze napewno on wie ze chciałem być znim szczery Artur wiem co przeżyłeś wiem też o siostrach twoich było twoje przeznaczenie takie a ja mogę ci powiedzieć jakie będzie ale czy się spełni zależy to wyłącznie od ciebie samego bo ja nie mogę kierować twoimi poczynaniami ani twoimi pomysłami mogę wskazać drogę ale czy nią pójdziesz powiedział zależy od ciebie samego wiedziałem co mi właśnie powiedział i dał do zrozumienia odezwałem się i powiedziałem temu czarnodobremu czy jak mu tam było wiem ze jesteś wspaniałym magiem i nie tylko bo to właśnie wyczuwałem i mam też taką chęć ci powiedzieć ze będę się słuchał ciebie tylko proszę daj mi szanse żebym mógł się tego nauczyć tego ja pragnę bo chciałbym wziąć potem do siebie siostry swoje bo nie mogę pozwolić żeby mieli takie same życie jakie ja miałem do teraz hmmm czarnobrody posmutniał bo wiedział ze ma za mało lat ale z drugiej strony przecież nie mogę pozwolić żeby ten chłopczyk sam błądził się po świecie więc ironio losu co ja mam zrobić zaczął myśleć bardzo intensywnie i się zastanawiając dlaczego go to spotkało i dlaczego tego chłopca spotkał przecież nie zdarza się co dzień a nawet na pare lat bo teraż jest jesień a zima niebawem więc ok. niech będzie Arturze będziesz moim uczniem ale ostrzegam do szkoły dopiero pójdziesz jak będziesz miał 12 lat bo wtedy będziesz mógł się oficjalnie uczyć ale obiecaj mi jedno ja cię bardzo proszę tak odezwałem się zaskoczony czyżbym do mnie końcu się uśmiechnęło szczęście wesoły i radosny od razu zacząłem wierzyć ze wszystko się uda czarnodobry zaczął mi tłumaczyć ze za żadnym pozorem nie mogę pozwolić żeby magia dobra do złych celów służyła bo to było bardzo karalne nawet nie możesz się mścić dobrze powiedziałem po co mi zemsta jak mogę mieć siostry i nie będę musiał martwić się o nie a teraz chodź za mną pokaże ci dom gdzie od dziś będziesz mieszkać poszedłem za nim cichutko śpiewając. Całą drogę, którą szedłem za nim myślałem ze końcu i wierzyłem będzie dobrze mi tutaj bo to była dobra osoba o życzliwej osobowości od razu można było powiedzieć ze poczułem do niego wieź może przez tą magie dobra która emanowała

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Nauka i przygody Artura Wielkiego — czytnik · opowiadania