Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantasy · 5 min czytania

Nave

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wybiła północ. Na dworze było już zupełnie ciemno. Jedynie śnieg otulający cmentarz, nadawał mu blasku odbijając światło księżyca. Przy jednym z nagrobków siedziała dziewczyna, miała na sobie długą białą suknię, a na oczach niebieską przepaskę, spod której wypływały strumienie krwi. Nie obchodził ją ból, ani czerwone krople spadające na suknię i rozbryzgujące się na niej, niczym wielkie krople deszczu. Wszystko to, było w tej chwili nieważne. Czekała, czekała aż wreszcie będzie mogła powiedzieć to, co siedziało w niej od lat. -I czemu tu siedzisz Nave? Obydwoje wiemy, że twoje miejsce jest gdzie indziej. Nie wypełniłaś zadania. – powiedział wysoki, blady mężczyzna, który nagle pojawił się w jednej z cmentarnych alejek. Miał na sobie elegancki garnitur, a jego dłuższe kruczoczarne włosy opadały delikatnie na ramiona. Wyglądał bardzo dostojnie, jak ktoś z arystokracji. -Też mi zadanie. Miałam wyjść za mąż za człowieka, którego nie kocham, tylko po to by być łącznikiem i zdobywać informacje. To nienormalne. -Całe Twoje życie jest nienormalne, zauważ to wreszcie, kiedy ostatnio zdarzyło ci się coś normalnego? A oczy bardzo cię bolą? -Pytasz czy bolą, choć sam odebrałeś mi wzrok. Nie boli mnie to, że krwawię, ani to, że nic już nigdy nie zobaczę. Boli mnie jedynie to, że to właśnie ty mi to zrobiłeś, dobrze wiesz dlaczego. -Nave nie zgrywaj małej, zagubionej dziewczynki. Na tym polega moja rola, żeby cię karać, za każdym razem, jak nie wykonasz zadania, odebrałem ci wzrok, mogę odebrać i słuch, mogę odebrać ci wszystko. Dlatego dobrze radzę, wracaj przed ten cholerny ołtarz i wyjdź za tego odpicowanego gogusia. –powiedział mężczyzna wyraźnie zdenerwowany. -Czy naprawdę jesteś aż takim kretynem, czy tylko udajesz? Jak myślisz, dlaczego nie chcę wyjść za tą karykaturę człowieka? Wyobraź sobie, że już od lat kocham kogoś, kto wyrwał mnie z rodzinnej patologii, pijaństwa i przemocy. Kogoś, kto przygarnął mnie do siebie i zauważył moje talenty. Jedynie smutne jest to, że kocham kogoś, kto zrobił ze mnie maszynę do zabijania. Nieważne na ile mnie oślepisz, nieważne czy odbierzesz mi słuch, nieważne czy mnie zabijesz, najstraszniejsze jest to, że czego byś mi nie zrobił i tak będę cię kochać, za wszystkie dobre rzeczy, które od ciebie mam. Jesteś wysłannikiem ciemności, który wprowadził w moje życie tyle światła, że sama już tego nie ogarniam. -Nie tego cię uczyłem!- wrzasnął nagle. -Doskonale wiem, czego mnie uczyłeś, zamknięcia się na wszystko co

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%