Religia · 3 min czytania
Nawróceni Ateiści.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Po raz ostatni spojrzałam ci w oczy. Błysnęły wesołym blaskiem. Chciałam cię przytulić i poczuć twoje ciepło. Już za późno. Powolnym krokiem ruszyłam w stronę przepaści. Patrzyłeś za mną i nie wierzyłeś, że to zrobię. Jeszcze jeden krok i skończy się grunt. Nie patrz tak z niedowierzaniem. Złap mnie za rękę i powstrzymaj. Nie powstrzymasz? Nie wierzysz? Przecież powiedziałam, że to zrobię. Nie rzucam słów na wiatr. Na wiatr rzuciłam tylko swoje ciało. Nie utrzymał mnie. Spadam w dół. Pęd powietrza rozwiewa mi włosy. Słyszę coś. To huczy wiatr czy to ty krzyczysz? To wiatr, przecież ty mnie nie powstrzymałeś. Kamienie się zbliżają. Nie wiem ile jeszcze życia mi zostało. Łzy zasłaniają mi widok. Może to lepiej, bo nie boję się tak bardzo. Słone kropelki porywane były zanim zdążyły wpłynąć na policzki. Ziemia blisko. Zamknę oczy, zacisnę je mocno. Nie będę się wcale bać. Mój krzyk ginie gdzieś daleko. Już sama go nie słyszę. Głęboka cisza. Huczy w uszach przeraźliwie. Otwieram powoli oczy. Boję się oszaleć. Może już oszalałam? Nie wiem gdzie jestem. Dookoła tylko ciemność. Nic nie widzę, nawet swojej dłoni trzymanej przed oczami. Każdy krok odbija się echem. Czy to piekło? Czy to tu mam pozostać na wieki? Biegnę. Szukam ścian, których nie ma. Czy to ma gdzieś koniec? Krzyczę,a krzyk odbija się echem. Czy tutaj nikogo nie ma? Czy zostałam sama? Słyszę mój szloch.…