Inne · 3 min czytania
New World
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Pewnego dnia do jego drzwi zapukała piękna dziewczyna roznosząca ulotki reklamujące tabletki odchudzające. X stał długo w drzwiach w ręce trzymając garść ulotek i pożerał dziewczynę wzrokiem, zawstydzona spuściła wzrok i wgapiła się w gumowe czubki swoich poprzecieranych Conversów. X bez żadnych ceregieli złapał dziewczynę za rękaw przyciągnął do siebie i mocno pocałował. Dziewczyna zaskoczona wypuściła z ręki wszystkie ulotki, które teraz latały wszędzie wokół nich jak wielkie płatki śniegu. - Kocham cię. - Powiedział X. - Miło z pana strony panie... - X. - Samotny? - Zgaduj dalej. - Umm... W zasadzie to nic więcej nie wiem... - Brawo. Prawdziwa z ciebie wróżka. - To wcale nie było trudne. Sam spróbuj. - Dziewczyna uśmiecha się łobuzersko. - Na imię ci Y, jesteś kolporterem ulotek, jeszcze parę chwil temu miałaś wszystko, teraz nie masz nic... - Co? O czym ty mówisz? - Spojrzała na niego wystraszona. - O ulotkach. Zostawiłaś wszystkie na dworze. - Z wyjątkiem tych kilku w twojej dłoni. - Uśmiecha się i pokazuje mu język. - Te są już moje. - Również pokazuje język i macha jej przed nosem ulotkami. I wtedy wszystkie cukierkowe kolory znikają. Dziewczyna wkracza zauroczona do jego mieszkania, przez różowe okulary nie zauważa nawet jaki straszny syf tam panuje. Oparta o ścianę wlepia w niego swoje puste, niewinne oczka i czeka. X zamyka drzwi, w mieszkaniu