Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Fantastyka · 18 min czytania

Nie całkiem złoty znicz

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Teatrzyk kukielkowy przedstawia:Harry Potter i Kamien Filozoficzny- "Nie tak bardzo zloty Znicz"

Dumbledore:W przyszlosci wszyscy beda mieli takie zapalniczki jak ja.

McGonagall:Wiem ze wy fani jestescie spragnieni dobrej metamorfozy...na razie musicie sie zadowolic cieniem :).

Dumbledore:Wiec co zlego w tym, ze Hagrid przyniesie dziecko?

McGonagall:Nic, poza tym ze on ma sklonnosc do zgniatania malych zyjacych istotek...

Hagrid:I co powiecie na moje powalajace wejscie? Nie, wcale nie poklocilem sie ze szczotka!

Dumbledore:Aby uniknac komplikacji idacych za byciem slawnym od kolyski, dajmy Harrego na wychowanie do przejwiajacej sklonnosci do maltretowania snobistycznej rodzinie.

McGonagall:To na pewno dobry pomysl?

Dumbledore:Zaufaj mi, takie rzeczy przynosza tak dramatyczna ironie losu jakiej bys sie nigdy nie spodziewala!.

- HP -

Harry:Coz...to tylko kolejny dzien w moim beznadziejnym zyciu. Nie spodziewajcie sie niczego *ekhym* magicznego.

Dudley:Wyobrazcie sobie moja ucieche gdy dostalem propozycje zagrania chlopca, ktory jest "wielkosci malej orki zabojcy."

Ciotka Petunia:Nie ma nic bardziej przerazajacego niz dziecko wielkosci malej orki zabojcy wpadajce w szalencza zlosc.

Wuj Vernon:Harry nie rob z urodzin Dudley'a jeszcze wiekszego piekla niz on zrobi sam!

Harry:Czesc wezu! Ale beznadziejnie byc toba!

Waz:Tak miedzy nami, zapamietaj sobie na przyszlosc chlopcze, ze mowienie w jezyku wezow nie jest mile widziane!

Dudley:Hey mamusiu! Zrobmy konkurs pod tytulem kto sie bardziej boi!

Wuj Vernon:To wszystko twoja wina, ze Dudley jest mokry i przestraszony!

Harry:Coz... male orki zabojcy na prawde potrzebuja wody...

- HP -

Harry:Wow!To jest moj pierwszy list w zyciu!

Wuj Vernon:A co jesli w liscie jest waglik? Lepiej spale go za ciebie.

Sowa #1:Wiec... ty tez doreczasz listy Harremu Potterowi?

Sowa #2:Nie, ja przylecialam tu na wystawe sow...

Harry:Ktos zalewa dom listami...Chyba spodziewaja sie ode mnie abym jeden przeczytal.

Wuj Vernon:NIE!ONE WSZYSTKIE MAJA WAGLIKA! ZAUFAJ MI!!

Dudley:Tak, jak to dobrze ze na wszelki wypadek kupilismy opustoszala chatke na samym srodku morza!

Harry:Chcialbym aby w moje urodziny wielki owlosiony koles przyszedl i zabral mnie na wielka przygode...wow, to bylo szybkie!

Hagrid:Mam nadzieje ze ubezpieczyliscie ten domek.

Wuj Vernon:To niewiarygodne! Ktos na tej planecie ma wiecej tluszczu niz ja!

Hagrid:Hej, Harry czy kiedykolwiek przydarzylo ci sie cos magicznego?

Harry:No coz... byl ten przypadek z wezem, ale jestem pewny ze to sie da naukowo wytlumaczyc!

Hagrid:Chcesz jechac ze mna na wielka przygode i zobaczyc pelno magicznych rzeczy czy wolisz zostac tu i przygladac sie jak lekarze probuja usunac swinski ogonek Dudley'a?

Harry:Czy pierwsza propozycja uwzglednia wizyty u dentysty?

- HP -

Harry:Nadal probuje rozgryzc jak udalo nam sie przeniesc z malej wysepki posrodku morza do Londynu...

Hagrid:Teraz udajemy sie do banku aby powiekszyc i tak juz ogromna ironie losu...

Goblin #1:Nienawidzimy Harrego. Nienawidzimy wszystkich. I wszystkiego.

Goblin #2:I bankomatow. W szczegolnosci nienawidzimy bankomatow!

Hagrid:Widzisz ta mala paczuszke Harry? To sie nazywa "zapowiedz najwazniejszego" Sugeruje sie do tego przyzwyczaic.

Harry:Wiekszosc dzieci dostaje na urodziny Playstation...Ja dostalem rozdzke, ktora zwegla mi wlosy i snobistyczna sowe sniezna.

Hedwig:Kiedys zrobia ze mnie rozowe plecaczki!

Harry:No dobra, wiec o co chodzi z tym calym "O-Boze-Zobacz-To-Harry-Potter"

Hagrid:Tu mniej wiecej chodzi o zlego goscia imieniem Ten-Ktorego-Imienia-Nie-Wolno-Wymawiac z ktorym w tej lub innej formie bedziesz walczyl w punkcie kulminacyjnym kazdego filmu.

Fani:Nigdy nie jestes za mlody na pozadna dawke zla!

Fani:...Ale minie kilka lat zanim zobaczysz jakies rozbierane sceny...

Hagrid:Zostawiam cie tu z zagadkowymi instrukcjami a potem znikam mimochodem...

Harry:To jest zdecydowanie mniej niz pomocne!

George:Czyz nie mamy najbardziej czadowej rodzinki?

Fred:Same rude wlosy plasuja nas w pierwszej dzisiatce!

Harry:Wcale sie niespodziewam ze ktorys z was zaraz da pokaz jak przebiec przez ceglany mur!

Ron:Wow, juz czuje wibracje miedzy nami!

Harry:Zobacz na ta blizne!...ona spelnia tez funkcje kontrowersyjnego tematu dla fanow!

Ron:Mozesz byc sobie bardziej popularny, ale moj brytyjski akcent brzmi bardziej autentycznie niz twoj!

Hermiona:Chociaz mowie jak smarkula to nadal jestem najmadrzejsza z calej trojki...

Ron:Szkoda ze nikt nie umie wymowic twojego imienia!

Parszywek:Jestem slodki i milusi... no moze do trzeciej czesci

- HP -

Harry:Wytlumaczcie mi jedno... dlaczego pierwszoroczni musza plynac lodkami?

Hagrid:Prosimy o szeroki usmiech dzieciaczki... to bedzie na plakacie filmowym!

Malfoy:Czesc Harry. W przeciwienstwie do Hermiony ja na prawde jestem smarkaczem

Ron:A wiec twoi kompani nazywaja sie Crabb i Goyle... a ci dwaj Tuman i Zasmarkaniec?

Malfoy:Wy troje lepiej przygotujcie sie na pare wrzutow z grubej rury!

McGonagall:Zachowajcie te utarczki relacji Znecajacy sie/ofiara na mniej stosowne momenty, dobrze?

Tiara Przydzialu:Jestem najbardziej niepokojacym elementem tego calego rozpoczecia roku...

Ron:Przestan panikowac Hermiono!...przeciez tak czy tak skonczymy w jednym domu...tego wymaga scenariusz filmu!

Tiara Przydzialu:HEJ WY WSZYSCY!KTO CHCE SIE DOWIEDZIEC O CZYM MYSLI HARRY?

Dumbledore:A tak przy okazji, Filch chcialby przypomniec wam aby trzymac sie z dala od pewnych miejsc ktore powoduja smierc.

Fani:...Do ktory pojdzie Harry na samym koncu filmu!

Filch:Jestem tak zgorzknialy, ze nawet moj kot mi nie dorowna.

Ron:Ale jazda! Magiczne jedzenie - i wszystko smakuje jak kurczak!

Prawie Bezglowy Nick:Nie przejmujcie sie tym ze pojawiam sie na tak krotko. Skoro nawet nie chcialo im sie uwzgledniac Irytka...

Fani:Coz... trzeba by czyms wypelnic ten tytanikowatej dlugosci film...

J.K. Rowling:Zaczekajcie tylko jak bedziecie musieli przesiedziec 11 godzin przed "Czara Ognia"!

- HP -

McGonagall:W porzadku, teraz mozecie sobie popatrzec na moje metamorfozowe umiejetnosci...

Harry:Co w takim razie sie stanie gdy sie spoznimy?

Ron:O KURWA ale wpadka!

McGonagall:Jak to milo z waszej strony. Chyba teraz bede musiala sie powstrzymac od zmienienia was w zepsutych krytykow filmowych.

Snape:Jestem tak diabelnie brytyjski... az jest to prawie seksowne!

Harry:Dlaczego mnie nienawidzisz?

Snape:Nonsens...Nie zywie do zadnego z moich uczniow jakis niezdrowych niecheci. Ty mala przekleta glizdo!

Malfoy:Mam tylko dwa wyrazy twarzy: usmieszek wyzszosci i usmieszek jeszcze wiekszej wyzszosci...

Hermiona:Wybierz mnie! Wybierz mnie! Jestem geniuszem!

Snape:Sorry, ale geniuszow tez nienawidze. Jesli chcesz byc po mojej "wlasciwej" stronie musisz sie zachowywac jak rozpieszczony dzieciack snobistycznej rodziny.

- HP -

Harry:Hej, jestem spragniony jakiejs poczty... dajcie mi tego brukowca!

Harry:Uh oh...razem z tym artykulem nasza "zapowiedz najwazniejszego" poglebila sie...

Hermiona:No nie mow ze juz wchdzimy w glowna fabule!!

Ron:O czyms zapomniales Neville?

Neville:Oh tak...Mialem powiedziec Rowling aby ruszyla swoj leniwy tlek i dokonczyla piata ksiazke!

J.K. Rowling:Ten leniwy tylek nigdzie sie nie rusza dopoki nie dostanie wystarczajacej dawki kawowej inspiracji...

Pani Hooch:Hey, bede waszym trenerem! A gdybyscie sie zastanawiali: tak, dzis rano upuscilam sobie toster do wanny!

Neville:Nie uwazacie ze to troche niepokojace lamac sobie reke w pierwszy dzien?

Malfoy:Jako naczelny smarkacz w tej historii, uwazam ze nadszedl czas ujawnic jeszcze bardziej zaskakujace i w grucie rzeczy kluczowe informacje na temat rodziny Harrego!

McGonagall:Wiec... Czy wszyscy ogladajacy film pierwszy raz zsikali sie juz ze strachu?

Fani:Sorry, ale tylko Tiara przydzialu moze tego dokonac!

Oliver Wood:Hej, uwielbiajcie mnie!;jestem jedynym przystojniakiem ktory pojawi sie tu przez dluuuuuzszy czas...

Fani:Gdybysmy chcieli jakis przystojniakow poszlibysmy na "Wladce Pierscieni"!

- HP -

Harry:Swietnie zaplanowane, schody postanowily sie pozamieniac gdy na nie weszlismy. To prawie tak jakby jakas sprytna wszechpotezna osoba chciala nas skierowac do zakazanego korytarza!

J.K. Rowling:Mmm... cappuciono i czekoladowe rogaliki...

Filch:Nie ma nic czego nienawidzilbym bardziej niz malych czarodziejow rzadnych przygod. No moze z wyjatkiem czyszczenia zaczarowanych kibli...

Pani Norris:Hej, nie mylam sie od osmiu lat!

Hermiona:Nastepnym razem, JA wybieram kryjowki!

Ron:TO WARCZACY CERBER! MUSIMY BYC U BRAM PIEKIEL!!!

Hermiona:Czy ktos mowil ze JA panikuje...?

- HP -

Flitwick:Hej, jestem albo bardzo przyjaznym…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Nie całkiem złoty znicz — czytnik · opowiadania