Inne · 6 min czytania
"Nie mam czasu"
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Jest niską blondynką z kręconymi włosami i zielonymi oczami. Gdy się uśmiecha ma się wrażenie, że śmieje się jej całe ciało, nie tylko usta. Zawsze radosna, optymistycznie nastawiona do życia. Kończy gimnazjum. Przed nią ciężkie chwile. Jej znajomi doskonale wiedzą, gdzie chcą się wybrać. Ona ciągle się waha. Nie wie, którą drogę wybrać. Nie jest pewna, do czego tak naprawdę się nadaje, co sprawia jej radość… Chce o tym z kimś porozmawiać. Poprosić o radę. Chce pomocy. Czuje się zagubiona. Z każdym dniem coraz bardziej utwierdza się w przekonaniu, że nic nie umie dobrze zrobić. Że te wszystkie konkursy, w których brała udział, tak naprawdę pokazały, że się nie nadaje do recytowania wierszy, czy pisania opowiadań. W końcu w żadnym z nich nie zajęła choćby III miejsca. Nigdy nie okazała się tą najlepszą. W przeciągu kilku dni znika jej uśmiech. Czuje się z tym źle. Chce się wyżalić. W szkole łapie na przerwie swoją przyjaciółkę. Jest pewna, że ona, mimo że jest młodsza o rok, coś mądrego jej poradzi. Szczerze powie, jak jej zdaniem powinna się ukierunkować. Najpierw jednak pozwala się wygadać jej. -Znowu dostałam tróję z anglika! Ta baba mnie nie lubi. Sama wiesz, jak bardzo się przyłożyłam do tego sprawdzianu! Przytakuje. Oczywiście, że wie. Pamięta, jak chciała się wtedy spotkać, a jej przyjaciółka stwierdziła, że nie ma czasu. -Muszę to poprawić. Jutro z mamą do lekarza jadę. Znowu coś tam jej dolega. Normalnie powinna mi jakieś ciastko postawić – żartuje – tyle razy byłam z nią u tego lekarza… Kiwa twierdząco głową. Ileż to razy słyszała, że jej przyjaciółka nie może się z nią spotkać, bo idzie gdzieś z mamą. -No i oczywiście… znowu się z Maćkiem pokłóciłam -O co? – pyta, chociaż dobrze zna odpowiedź. -On jak zwykle z tymi swoimi koleżaneczkami musi rozmawiać – podnosi głos – mam tego serdecznie dość! Jak bym ja mało mu czasu poświęcała. Potwierdza. Tą śpiewkę zna już na pamięć. „Nie mam czasu, umówiłam się z Maćkiem” albo „Nie mogę, wiesz jaki jest Maciek”. -No, a co tam u ciebie? – pyta w końcu. Bierze głęboki oddech. -Wiesz… mogłybyśmy się spotkać po szkole? – prosi z nadzieją w głosie. -Nie mogę… nie mam czasu. Muszę koniecznie z Maćkiem pogadać. Czuje, jak w środku serce łamie się na kolejne, małe kawałki. Dzwoni dzwonek. -Dobra, muszę spadać. Mam teraz chemię… to do jutra! – przyjaciółka szybko znika z jej pola widzenia. Wolnym krokiem rusza w kierunku swojej sali.
Idą powoli, równomiernie stawiając kroki. Jego czarne glany i jej czarne trampki. Trzymają się za ręce. On opowiada jej o nowym członku jego zespołu. -Chłopak kuma, o co chodzi, ale nie bardzo wie, jak to z siebie wydobyć. Rozumiesz, prawda? – pyta,