Edukacja · 10 min czytania
"Nie-śmieszna komedia"
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 6
„Nie-śmieszna komedia”
„Do błędów, nagromadzonych przez swoich nauczycieli, dodali to, czego nie znali ich przodkowie – wahanie się i bojaźń, i stało się zatem, Że uczniowie odwrócili się od nich i przyjęli nauki MTV, Neostrady i stadionu.”
Wykręcony
„We don’t need no education(…)Teachers leave them kids alone”
Pink Floyd
OSOBY DRAMATU: NARRATOR, NOSICIEL DRESU, WŁOCHACZ, KUJON, LOLEK, SZEFU, DYREKTOR, NAUCZYCIEL, NAUCZYCIELKA1, NAUCZYCIELKA2, MAMUŚKA.
WPROWADZENIE
Część 22 / 6
Na scenie znajduje się jedynie NARRATOR.. Najpierw czyta motta(lub nie)
NARRATOR: Stało się tak, że w pewnej szkole średniej w Polsce, na fali rosnącej tolerancji, liberalizmu i samowolki uczniowie przeprowadzili bunt w czasie zajęć i przegonili nauczycieli ze szkoły, zakładając im kosze na głowę. Jedynie garstka z nich zamknięta w pokoju dyrektora broni się jeszcze przed kijami bejsbolowymi i koktajlami mołotowa. Tymczasem na korytarzach zajętych przez hordę rozwrzeszczanej młodzieży SZEFU przemawia do swoich ludzi.
NARRATOR schodzi ze sceny
SCENA I
Na scenie widoczne jest podwyższenie(krzesło, stół, cokolwiek) na którym stoi SZEFU(ubrany na młodzieżowo choć w miarę elegancko, wskazana w ubiorze jest nutka komizmu) Niżej stoją NOSICIEL DRESU(umięśniony, ubrany w dres, ciągle się pręży), WŁOCHACZ(długie, bezładnie rozrzucone, skołtunione włosy, ubrany na czarno, w glanach), LOLEK(luźne spodnie, czapka z daszkiem, bluza z kapturem) i KUJON(ubrany na galowo), wpatrzeni w swojego przywódcę.
SZEFU: Elo ziomale! Nadeszła godzina, kiedy uciskana przez rodziców, nauczycieli, policjantów i kanarów młodzież odbierze to co jej się należy – wolność. Koniec z klasówkami, kartkówkami, pytaniami, sprawdzianami, koniec z pracami domowymi, fakultetami, egzaminami, maturami i wreszcie koniec z wstawaniem na 8! Nie będzie więcej upupiania, miętoszenia i poniżania!!!
CHÓR(NOSICIEL DRESU, KUJON, WŁOCHACZ): Hurraaaaa!!!
Część 33 / 6
KUJON(z przekąsem) : Ole..
SZEFU: Od dziś to my trzęsiemy tym miastem! Dzisiaj szkoła, jutro ulica!
KUJON(z przekąsem) : Ta, a pojutrze jedyny pierścień..
CHÓR: Hurraaaaa!!!
SZEFU: A teraz róbta co chceta! Pijcie w bramach, palcie w kiblach, urywajcie pisuary, wyłamujcie drzwi, niszczcie ławki, budki telefoniczne, przystanki, terroryzujcie moherowe berety, niech otworzy się puszka z Pandorą!
NOSICIEL DRESU: Pandora to jakiś nowy browar? LOLEK: Nie wiem stary, ale ma rację.
CHÓR: Hurraaaaa!!!
Część 44 / 6
Wszystkie postacie schodzą ze sceny
SCENA II
Wchodzi NARRATOR.
NARRATOR: Tymczasem w pokoju dyrektora panowało wielkie poruszenie. Uwięzieni nauczyciele odbywają być może ostatnią radę pedagogiczną w swoim życiu…
NARRATOR wychodzi. Wchodzi DYREKTOR a za nim NAUCZYCIEL, NAUCZYCIELKA1 i NAUCZYCIELKA2. Wszyscy przestraszeni, ubrani na galowo, panikują. DYREKTOR siedzi na krześle a reszta staje wokół niego.
NAUCZYCIEL: To straszne! Oni zaraz tu wtargną i nas rozniosą na kawałki! Uczę już tyle lat…
NAUCZYCIELKA1: I jak widać niczego nie nauczyłeś! Zanudzałeś ich monotonnymi wykładami, to potem na przerwach latali jak stado rozwrzeszczanych pawianów żeby się jakoś rozerwać!
Część 55 / 6
NAUCZYCIELKA2: A Ty może jesteś lepsza? Pisałaś im takie sprawdziany, że sama nie umiałaś ich rozwiązać. Gdyby nie klucz to nawet byś nie mogła sprawdzić!
NAUCZYCIELKA1: Ja przynajmniej oddawałam im prace w terminie, a nie pół roku po napisaniu, bo zamiast w weekend popracować to się przed telewizorem obijało!
DYREKTOR: Spokój! Nie czas teraz na kłótnie, radźmy lepiej jak się stąd wydostać!
NAUCZYCIEL: Stąd nie ma ucieczki! Kraty w oknach, kable od telefon przegryzione, jedyne wyjście prowadzi na korytarz…
NAUCZYCIELKA2: Umrzemy tutaj! Nie chce mieć kosza na głowie!
NAUCZYCIELKA1(mówi do góry): Za co? Za co to wszystko? Przecież oddaliśmy im siebie, najlepsze dni swojego życia, młodość w bibliotekach, na wykładach, potem praktyki, wreszcie lata uczenia, użerania się, a teraz tak nam się odpłacają?
DYREKTOR: Nie jesteśmy tutaj bez winy. Niemiłosiernie przynudzaliśmy na zajęciach, katowaliśmy na sprawdzianach, ocenialiśmy ich po wyglądzie, często rzucaliśmy kredą, dżgaliśmy wskaźnikiem… Trzeba było do nich przemówić dużo wcześniej, zwrócić uwagę na ich potrzeby…
Część 66 / 6
NAUCZYCIEL: Co miałem im playboye na lekcje przynosić?
DYREKTOR: A czy to nie Ty mój drogi kolego najpierw wpisywałeś uwagi palaczom a później sam wyskakiwałeś na fajkę do kanciapy?
NAUCZYCIELKA2: No właśnie!
DYREKTOR: A czy to nie pani zawsze stawiała dobre oceny swoim pupilkom a w resztę uczniów ciskała jedynki? Mamy to na co sami sobie zapracowaliśmy. Taka będzie młodzież Rzeczypospolitej, jaką ją sobie wychowacie. Macie jakieś pomysły?
NAUCZYCIELKA1: Tak, ja mam tego powyżej uszu… idę na emeryturę…
NAU