Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Komedia · 11 min czytania

(Nie)szczęśliwy numerek

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

A wszystko zaczęło się od tego że Billy poszedł do wróżki...

Słoneczny poniedziałkowy dzień. Billy, wieczny fajtłapa postanowił odmienić swoje życie i umówił się na wizytę z wróżką na konsultację... Ale zacznijmy od początku, tak naprawdę Billy nie był fajtłapą w każdym razie nie aż takim jak sam o sobie myślał , jasne czasem coś upuścił czasem się o coś potknął lub czegoś zapomniał. Ale kto tak nie ma? Prawda jest taka że Billy był całkiem normalnym facetem, miał normalną pracę , normalną dziewczynę i normalne mieszkanie,jednak według swojego mniemania zawsze był fajtłapowatym „facecikiem”. Zawsze chciał być mega macho, sexy i elokwentny, nie chciał być też normalny, Billy chciał wybijać się ponad swoją normalność i być kimś. Jak już wcześniej wspomniałem po trzydziestu minutowym normalnym spacerze wszedł do wróżki.

-Dzień dobry- wnętrze pomieszczenia spowijała ciemność , Billy nic nie widział i pomyślał ze może jeszcze jest zamknięte i już kiedy miał złapać za klamkę i wyjść odezwał się niski przepijaczony głos.

-Eeee ...cho no, tutej ty jesteś- Billy słysząc ten głos trochę się zestresował, pomyślał sobie że może zabukował się tutaj jakiś żul, i chciał czym prędzej opuścić to miejsce ale postanowił odpowiedzieć. -Billy, byłem umówiony na konsultację anlan...kastraln, znaczy się ten no... -Astralną kretynie! Poczekaj pięć minut ubiorę się i możemy zaczynać, wporzo? -T-tak, chyba tak -Do jasnej cholery -krzyknęła wróżka- tak czy nie? -tak, niech będzie poczekam- wróżka zapaliła światła i jego oczom ukazał się malutki zagracony pokoik , na środku stał mały okrągły stoliczek a na nim jakaś stara zakurzona kula, po jednej stronie stolika był duży stary porozrywany fotel a po drugiej rozklekotane krzesełko. Oprócz tego był regał pełnych ksiąg, które jak myślał Billy, były pełne zaklęć. -I co tak stoisz pacanie, siadaj...tylko nie na moim magicznym fotelu, już do ciebie idę Billy zaczynał już żałować że w ogóle tutaj przyszedł , nie dość że jakiś babsztyl go obrażał to zaczynał szczerze wątpić czy jest mu w stanie pomóc. Chwilę później z zaplecza wyłoniła się ogromna murzynka ważyła ze sto dwadzieścia kilogramów i miała prawie metr dziewięćdziesiąt wzrostu, ubrana była w coś co przypominało zasłonkę , na głowie miała papiloty a w zębach trzymała dymiącego się peta.

Pierwszą rzeczą jaką pomyślał Billy było„jakim cudem Ona się w ogóle tutaj mieści”

Murzynka usiadła w fotelu i rzekła -No! chłoptasiu powiedz mi co cię do mnie sprowadza i jak mogę ci pomóc, aaa przy okazji, koszt jednej wizyty to trzysta dolarów. -Co!? Trzysta dolarów, przecież to rozbój w biały dzień- krzyknął Billy -nie pasi to won -kobieta już zaczęła podnosić się z fotela -nie nie , no dobrze niech będzie, bardzo tego potrzebuje-krzyczał spanikowany Billy -No, tak myślałam chłoptasiu. Więc podaj mi teraz swoją datę urodzenia -siódmy listopad tysiąc dziewięćset osiemdziesiąty piąty -Ooo! Świetnie jesteś mistrzowską czterdziestką czwórką -Co to znaczy- spytał Billy -To bardzo dobrze ludzie z mistrzowską cyfrą odnoszą w życiu sukcesu, zwłaszcza Ci z czterdziestką czwórką -Czyli co, bo nie rozumiem-Billy wreszcie był już trochę spokojniejszy i bardziej weselszy na myśl ze wreszcie w żuciu mu się powiedzie -Będziesz odnosił same sukcesy w życiu prywatnym i zawodowym, poza tym będziesz przyciągać dużo pieniędzy...chwileczkę, przerwała Kobieta-coś wyczuwam. -Oj bardzo nie dobrze ….nie posiadasz wibracji , albo ją gdzieś zgubiłeś, to bardzo źle -Co!? Jak to przed chwilą mówiłaś że dobrze teraz że źle o co chodzi, nie dam Ci więcej pieniędzy, masz mi wytłumaczyć -Już tłumaczę chłoptasiu. Widzisz zgubiona wibracja to same problemy , zero sukcesu najprawdopodobniej rzuci cię dziewczyna i zostaniesz zwolniony z pracy, będziesz często wpadał w kłopoty finansowe -Wiesz co!-krzyknął Billy- mam dosyć, jesteś naciągaczką chcesz tylko wyłudzić więcej pieniędzy, jak to nie mam wibracji , zobacz jak mi się ręce trzęsą ooo, i oko mi drga, widzisz ja w zasadzie cały czas wibruję! Jestem jednym wielkim wibrat... Krzyczał coraz bardziej rozemocjonowany ale Kobieta weszła mu w słowo -o nie! Jest jeszcze gorzej niż myślałam na początku ,rzeczywiście masz wibrację tylko że negatywną, a to jeszcze gorzej niż jej brak. Masz chłoptasiu przesrane i na twoim miejscu albo bym się zaszyła w jakiejś norze i czekała na śmierć albo bym czym prędzej sama ze sobą skończyła. -Co!? Nie słyszałaś nie dam ci pieniędzy , mówisz mi te wszystkie rzeczy żeby mnie przestraszyć i żebym dopłacił ci za jakieś oczyszczanie czy inne hokus-pokus -Nie Wcale nie , powiem więcej nie chce od Ciebie pieniędzy za wizytę bo jeszcze negatywna wibracja przejdzie i na mnie... a tego nie chce. Ale wiesz co jest coś pozytywnego w tym wszystkim -Tak? Co to takiego- pytał podekscytowany Billy -było kilka ludzi którzy byli mistrzowskimi cyframi z negatywną wibracją i Odnieśli wielkie sukcesy -Tak? Jacy to ludzie? -Nie wiem jak Ci to powiedzieć ale takimi ludźmi byli... Stalin, Hitler, Che Gevara i Michael Jackson. No więc na piosenkarza mi nie wyglądasz,…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%