Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 3 min czytania

(Nie)szlachetność

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wczepiam palce w bursztynowe włosy, Aniołowe. Muskam wargami usta koralowe I skórę policzka blado-perłową. W oczach szafirowych tonę. Łapię oddech…

Zatracam się w twojej szlachetności, Bogactwie kamieni, Ferii barw i odcieni. Ozdobiłeś nimi mój świat.

Ciałem dotykam marmuru piersi – Zimna cieplejszego od promienia słonecznego. Jest tam coś, Co najmocniej pali – Złota ramka i kłódka. Parzą, gdy ich dotykam. W twych dłoniach odnajduję klucz, Ale zaciskasz pięść w tytanowym uścisku.

Też mam klucz. Podaję ci. Ujmujesz go w rękę, Zabierasz me serce. Jest mu wygodnie w klatce Z marmurowych palców.

Dajesz mi swój klucz. Chwilę się waham, Badam twój stan. Uśmiechasz się.

Otwieram ramkę…

Wśród ciemności jest ono: Rubinowe serce. Czysta nieruchoma czerwień – Najszlachetniejsza z szlachetnych. Wiem, że mi je ofiarowujesz.

Celebruję chwilę. Muskam palcami złocistą ramkę. Zatapiam dłoń w ciemnościach. Dotykam serca…

Zimnego… Oślizgłego… Drżącego… Sztucznego serca…

Cofam dłoń. Pulsujący kokon pęka, Rozbryzgując dookoła krew i larwy: Robactwo.

Po prostu puste

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
(Nie)szlachetność — czytnik · opowiadania