Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Inne · 7 min czytania

Nie traćmy czasu na kłótnie

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

-No tak… jak zwykle flirtuje z tą farbowaną blondyną… - rzuciła do siebie ze złością. -Co mówisz? -Nic… - odparła. – grajmy dalej Lekcja w-fu. Zawsze mijała podobnie. Mecz siatkówki, jedna klasa, naprzeciwko drugiej. -Karolina, twoje serwy Karolina, ładna, zgrabna nastolatka, trzecia klasa gimnazjum. Typowa chłopaczara. Zawsze trzymała się z chłopakami. Dlatego nie było dla niej problemem rozegranie meczu z chłopakami. Marcin, jej chłopak. Przystojny, rozchwytywany przez dziewczyny. Karolina jest jego pierwszą, prawdziwą dziewczyną. Często jednak przyłapuje się na flirtowaniu z innymi dziewczynami. Wie, że doprowadza to Karolinę do furii. Jednak czasem nie może sobie z tym poradzić. Jest jeszcze Krzysiek. Kumpel Marcina. Pilnuje go, żeby nie przesadzał z bajerowaniem innych dziewczyn. Chociaż i on, i Karolina wiedzą, że tak naprawdę liczy się dla niego tylko Karolina, oboje często robią mu wymówki na temat jego wyczynów. Rzucała wściekłe spojrzenia w stronę Marcina i Karoliny koleżanki z klasy, Patrycji. Flirtowali pod siatką, czekając na zagrywkę. Dziewczyna spojrzała błagalnie na Krzyśka. -Zrób coś… - poruszała ustami bezgłośnie. Krzysiek rozłożył bezradnie ręce. Karolina poczuła jak krew gotuje się w jej żyłach. Podrzuciła piłkę do góry i z całej siły uderzyła. -Ała! – krzyknął Marcin. Po sali gimnastycznej rozległ się śmiech. -Wybacz – powiedziała przesadnie słodkim tonem. -Nic ci nie jest? – zapytała Patrycja. Marcin złapał krótkie spojrzenie Karoliny. -Nic… - odparł bez emocji i zmienił swoje miejsce na boisku.

***

Przebrała się w milczeniu i szybko wyszła z szatni. Przy wyjściu czekał na nią Marcin. -Skarbie, a nie należą mi się przeprosiny za uderzenie piłką? – zapytał beztroskim tonem. Żartował. Nie raczyła się na niego spojrzeć. Była wściekła. -Hej, co jest? – zaniepokoił się, gdy jego dziewczyna przeszła obok, nie zauważając go. Nie zatrzymała się. -Karolka, no co ty? Dlaczego się gniewasz? – dopytywał. -Dlaczego? – odwróciła się z impetem wybuchając – Zapytaj swojej tlenionej! Na pewno ci powie! I jeszcze pocałuje w czółko, żeby nie bolało! Zostawiła go samego ze swoimi myślami. A on dopiero wtedy pojął, o co chodzi. Był zły. Zły na siebie. Znowu nie umiał się pohamować. Nie rozumiał dlaczego tak się z nim dzieje. Dlaczego tak reaguje na inne dziewczyny. -Dałeś czadu, stary – rzucił Krzysiek. -Weź się odczep, dobra? – odparł gniewnie Marcin. Wiedział, że Karolina nie da się łatwo przeprosić. Była zła jak rzadko kiedy. -Ile zostało jeszcze do następnej lekcji? – zapytał. -Jakieś dwadzieścia minut, a co? Jego już nie było. Rzucił Krzyśkowi plecak i wybiegł ze szkoły. Do kwiaciarni na rogu. Jeśli chce zdążyć musi się spieszyć.

***

-Ja już tego nie wytrzymuję, rozumiesz? Nie mogę tak… on ciągle ogląda się za innymi. Czego mi brakuje? Co muszę zrobić, żeby jemu też się podobać? – żaliła się Krzyśkowi. -Karolina ale przecież wiesz, że on tylko ciebie kocha. -Niby tak, tylko dlaczego w takim razie cały czas flirtuje z innymi dziewczynami? A już najgorzej wkurza mnie ta dziewczyna z drugiej klasy. Łazi za nim, jakby go śledziła. A on zamiast ją spławić to jeszcze ją bajeruje! To nie powinno tak wyglądać! -Ja wiem… ale on się stara… Siedzieli na ławce przy stołówce. Krzysiek wypatrywał wciąż Marcina. Odetchnął z ulgą, gdy wreszcie go zobaczył. Podszedł do Karoliny i klęknął przed nią. W ręku trzymał tuzin czerwonych róż. -Przepraszam… - powiedział. Tylko tyle mógł z siebie wydusić. Karolina wstała. Patrzyła

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Nie traćmy czasu na kłótnie — czytnik · opowiadania