Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Opowiadania.pl · 4 min czytania

Nie warto było.

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Wstęp. Rozwinięcie. Zakończenie.

Teraz coś na kształt rozdziału numer " I " . Raczej przedmowa, prolog. Bez podziękowań.

Tak jak w szkole. Nie lubię szkoły. Szkół. Nie lubiłem bardzo. Stresowało mnie to. Musiałem udawać chuj wie kogo. Teraz wiem że zachowywałem się głupio. Szkoda że wtedy tego nie wiedziałem. Rozumiem kluczową rolę edukacji w rozwoju społeczeństwa czy cywilizacji (sic) w ogóle. Ale teraz nie o tym. Później wtrącę. Będę wtrącał cały czas, takie niby dygresje. Literaci się posrają. Wrażliwe chujki. Poprawia ortografię na którą nie mam czasu zwracać uwagi. Muszę szybko rozliczyć się z pewnymi rzeczami. Ciążą mi pewne kwestie ogromnie. Wtrącam oklepane porównanie. Jak miecz Damoklesa. Nie chce mi się sprawdzić w necie czy dobrze napisałem czyj to ten miecz. Niko nie naśladuję pierwszy raz w życiu. Muszę wyrzucić z siebie chore rzeczy. Nigdy z nikim o tym nie rozmawiałem. Nie porozmawiam w cztery oczy. Każdy ma mnie w dupie. Coraz częściej i coraz bardziej na poważnie myślę gdzie i jak zamierzam strzelić sobie samobója. Zjadłem swój własny ogon. Nie można kłamać w nieskończoność. Nawet najlepsze, najbardziej przemyślane kłamstwa w końcu wyjdą na jaw.

Dzwonią windykatorzy. Stąd już niedaleko do telefonów komorników. Później już tylko wizyt komorników. Mam przejebane. Miałem być milionerem. Taki chuj. W momencie w którym najprawdopodobniej wszystko mogło by się zacząć układać dotarłem do kresu. Nikt mi więcej nie pożyczy. Mam pożyczony chajs chyba w 9 chwilówkowych pożyczkowych pożyczkodawcach. Mam

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%