Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Psychologia · 7 min czytania

Nie zabijaj miłości...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Mijał kolejny dzień, a ona przegrywała znów tę samą walkę,- pojedynek z własnymi myślami i niemym głosem serca. Nie wiedziała, gdzie może uciec, ale tym samym bała się żyć. W korowodzie zmysłów błądziła w wyidealizowanych przestworzach marzeń i ludzkich fantazji, odkrywając coraz to przygnębiające zakamarki swojej duszy. Nikt nie był w stanie namalować na jej twarzy barwnego uśmiechu szczęśliwych chwil, które niczym gwałtowny wicher uleciały gdzieś daleko...To nie depresja owładnęła jej ciałem i umysłem, lecz niezrealizowane i połamane marzenia, które tak głęboko i delikatnie zakorzeniła w swoje życie, do momentu, w którym przeciwstawiła się przeznaczeniu i miłości. Do chwili, gdy cała jej egzystencja stała się tylko teoretyczną wyklejanką wyblakłych wydarzeń. To wówczas zorientowała się, jak wiele utraciła i zniszczyła..., jednak kalejdoskop i sens życia nie pozwalały jej powrócić do przeszłości. Jej wiara rozpłynęła się niczym rwący wodospad w różne aspekty młodzieńczych zawirowań. Nie ufała Bogu, buntując się toczyła z nim walkę. Nie wiedziała dlaczego, gdy prosiła o siłę - On dawał jej przeciwności losu, aby stała się silną, gdy błagała o mądrość- dawał problemy do rozwiązania, czy kiedy brakowało jej odwagi- ofiarował kłopoty do pokonania. Nie mogła uświadomić sobie, czemu tak łatwo pozbyła się czegoś, ważnego, czegoś dzięki czemu wierzyła i miała nadzieję. Nawet szklane łzy nie dały jej satysfakcjonującej i szczerej odpowiedzi na pytanie: Dlaczego człowiek zabija w życiu to, co najważniejsze...? Siedząc na rozgrzanej promieniami słońca ławce, w samym środku parku, wsłuchując się w śpiew słowika buszującego gdzieś w zaroślach drzewa, śpiewała melancholijną piosenkę, która towarzyszyła jej każdego dnia, odkąd jej marzenia odeszły w zapomnienie. Tylko przez ułamek sekundy wydawało jej się, że śni, jednak kiedy spostrzegła za sobą cień człowieka, natychmiast ocknęła się z letargu. -Cześć Alu - usłyszała donośny, męski głos wyłaniający się zza ramienia, który przypominał jej tylko jedną osobę- Jarka. Chłopca, dzięki któremu po raz pierwszy się uśmiechnęła, któremu po raz pierwszy też powiedziała: „Kocham Cię”... - Witaj- odparła niemrawym, mocno skruszonym głosem. Po chwili niezdrowej ciszy miotającej się w ich oczach, Jarek usiadł obok niej. Wodził wzrokiem w kierunku jej błękitnych oczu, po czym z utęsknieniem i niezgłębioną dozą smutku odrzekł: - Kiedyś, gdy trzymaliśmy się za ręce i patrzyliśmy sobie głęboko w lśniące, zakochane oczy miałem przed sobą cały świat. Nic nie było puste, szare i bez sensu...Miłość dodawała mi skrzydeł i potęgowała emocje, które odzywały się, gdy przypadkowo mijaliśmy się w zatłoczonym od szarej codzienności tunelu złudzeń. To miłość udoskonalała moje sny i ugruntowywała wartości, które do tej pory odgrywają znaczną rolę w moim życiu. Moje szczęście, niestety, nie trwało długo, niebawem pojawiły się rzęsiste łzy- Ty to sprawiłaś. Zabijając tym samym moje uczucie do ciebie. Niszcząc całą magię, którą tak długo gromadziliśmy na deptaku naszych celów. Pamiętasz, jak powiedziałaś mi kiedyś, że tylko życie dla innych jest warte poświęcenia? Że kocha się pomimo wszystko, a nie z jakiegoś powodu? Że słowa są tak ważne, jak wartościowa…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Nie zabijaj miłości... — czytnik · opowiadania