zbrodnia · 7 min czytania
Niebezpieczeństwo w sieci-czyli zwierzenia K.
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Czy można zakochać się przez Internet?Jedni powiedzą tak,drudzi że nie.Zdania są podzielone.Ale niby czemu nie można?To jest podobnie jak z miłością od pierwszego wejżenia.Nie znamy osoby ale jednak coś do niej czujemy.Tak powiedzą jedni.Wszystko ok.Ale pamiętajmy że w sieci jesteśmy totalnie anonimowi.Możemy być kim chcemy.Możemy pisać co tylko nam się podoba.I dlatego Internet jest źródłem wielu niebezpieczeństw czychających zarówno na młodych jak i starszych ludzi. ***************************************************** Ijo ijo ijo ijo!!!!Odgłos karetki wszędzie pełno światła,hałas.Czerwone skafandry ludzi z karetki,potem zielone i białe fartuchy lekarzy. -K.Dziecko moje biedne dziecko!!!Kto Ci to zrbił?K.mama Cie kocha nie odchodź ode mnie !!K.nie odchodż prosze K.!!! -Siostro proszę ją z tąd zabrać.Będziemy operować. I znowu fartuchy,igła,mgła......Piiiiiiiiiiiiiiiiiii. -Czas zgonu:20:53.
Nazywam się K.Mam 15 lat i chodze do 2 klasy nieprofilowanego gimnazjum.Kocham zwierzęta sczególnie konie.Czasami wieczorem wyobrażam sobie że mam własnego konika.Galopuje na nim przez wielkie łąki,a wiatr rozwiewa moje włosy.Jestem dosyć cicha i skryta.To przez to że jak byłam mała i ojciec mieszkał jeszcze z nami....To było piekło.Stary przychodził do domu najebany w cztery dupy a matka robiła co mogła żeby się nie wydzierał i nie hałasował.Żeby nie obudzić mnie i A.,mojej młodszej o 3 lata siostry.Wtedy ojciec bił ją w twarz.Albo poprostu walił na oślep.Widziałam to wszystko.Zawsze jak przychodził wieczorem uchylałam lekko drzwi naszego małego pokoiku i patrzyłam na to wszystko.Siostrze nie pozwalałam.Była za mała.Pewnego dnia matka nie wytrzymała.Spakowała nasze rzeczy i wyprowadziłyśmy się do babci.Mieszkałyśmy u niej jakieś 3 miesiące.Matka zarobiła i poporzyczała troche kasy i wynajęła dwupokojowe mieszkanko w najbardziej zaplutej dzielnicy w mieście. Mama miała prace.Pracowała w biurze,nie było jej od rana do późnego wieczora.Siorą zajmowałam się ja.Dlatego szybko się usamodzielniłam.Prałam,gotowałam,sprzątałam,pilnowałam żeby A. odrabiała lekcje.Mama chciała mi to jakoś wynagrodzić.Te wszystkie lata opieki nad domem.Na Gwiazzdke kupiła nam komputer.4 miesiące puźniej założyli nam internet.Wtedy jeszcze nie wiedziaąłm jakie to może być groźne.Że poznam całkiem nowe osoby.Niewiedziałam że przez taki modny Internet,strace wszystko. Na początku zaczęło się niewinnie.Zwykła ciekawość zaprowadzała mnie na czaty.Najczęściej siedziałam w pokoju o nazwie Konie.Przecież to mnie najbardziej interesowało.Mój czatowy nick to kwiatuszek_15.Zawsze stały.Rozmawiałam z wieloma osobami.Z czasem ludzie zaczeli się mnie pytać czy mam gg(gadu-gadu).Nie miałam.Ale wkrótce zainstalowałam.Gadu dawało o wiele lepsze możliwości.W końcu przestałam wchodzić na czaty. Coraz więcej czasu spędzałam przy kompie.Z 4 i 5 zlecialam na tróje.Ale nie przejmowałam się tym.Miałąm swój świat.Swój komputerowy,wirtualny świat.Z ludźmi ze szkoły też nie utrzymywałam wielkich kontaktów.No bo po co?Miałam przecież przyjaciół z czatów i z gadu.Jednym takim "kolegą" stał się Mariusz.Zagadał do mnie kiedyś na gadulcu.Mówił że nazywa się