Przyjaźń · 2 min czytania
Niebieska brama, czesc 2
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 1
Nie musi myśleć o przyszłości, bo ona i tak go nigdy nie odnajdzie. Nie musi przejmować się swoim ubraniem na jutrzejszy dzień, bo być może nie będzie mu już potrzebne. Zawsze wiedział, czego chce i czego oczekuje. Od życia oczekiwał dnia, w którym spojrzy na swój dom wiedząc, że czeka w nim osoba, którą kocha. Oczekiwał chwili, w której jego dziecko zaśnie mu na rękach. Oczekiwał przypatrywania się sukcesom swojego syna, pierwszego słowa, pierwszego rysunku. Oczekiwał ciepłej herbaty danej mu z rąk jego wnuka, oczekiwał siwej brody.
Ale to nigdy nie nadejdzie. Jego syn nigdy nie powie do niego Tato, jego dziewczyna nigdy nie stanie z nim przed ołtarzem. Śmierć odbierze go jego bliskim, już czeka, by osłonić Go czarnym płaszczem i utulić do snu. Snu, który nigdy się nie skończy...
Wyprostował się i dostrzegł małą istotkę ufnie opierającą się o jego ramie. Dziewczynka otworzyła oczy i uśmiechnęła się. Swoim lekkim, miękkim głosem spytała:
- Jak się nazywasz?
- Umarły -