Inne · 6 min czytania
niebieskie wiersze
Bezpłatny fragment · pierwsze 50%
Początek1 / 3
Niebieska jaskółka
Zasypiało słońce, trwała pełnia lata, cicha i pogodna, wieczorna poświata, w kolorowe fale światło się zmieniało i płynął wodospad z boskiego jeziora, wypełniał przestrzenie, aż powietrze drgało, przenikał przez czasy, trwał czar przedwieczora.
Taką letnią porą, gdy czar z nieba zlata, wbiegła do kościoła dziewczynka skrzydlata, cała zapłakana, jaskółka niebieska, ktoś ją zbił, ma sińce, pod murem się chowa. Mój tatuś mnie pobił! Płynie skarga dziecka, a z witraży płynie łuna kolorowa.
Wzniosło dziecko rączki, woła w okna nieba, niech tata nie pije, mnie miłości trzeba! Czemu kocha wódkę? Znów pije od rana, a mamusia płacze, bo co to za życie? Mamusię też bije, też jest niekochana! Boże, powiedz tacie, niech skończy to picie!
Uciekamy przed nim, tuląc się do ściany, bo tata nie tuli, kiedy jest pijany, czy nas ma zadręczyć w swym pijanym gniewie i sam umrzeć z wódki? Już nie śpi i nie je! Nikt nam nie chce pomóc, więc przyszłam do Ciebie, tak Cię proszę, Boże, niechaj wyzdrowieje!
Boże, Ojcze światła, blasku tęcz i gromu, gdzie mam mieszkać z mamą? My nie mamy domu! Boże, powiedz tacie, mnie miłości trzeba, bo ja jestem jego córeczka skrzydlata, czemu mnie nie tuli, na życie się gniewa? Tak Cię proszę, Boże, niech nie pije tata!
Część 22 / 3
Czy mnie ktoś usłyszy? Dziecko rączki wznosi i patrzy w witraże, i prosi, i prosi. Jakiś ruch się zaczął w kolorowym niebie, w przeźroczach witraży ożywają święci, szepczą poruszeni, dziecko jest w potrzebie, wszyscy za nim prośmy do bożej pamięci.
Niebieska Mama
W zachodzącym słońcu słychać płacz z kościoła, woła dzwon na Anioł i na pomoc woła, w zachodzącym słońcu kuranty śpiewają, pomóż Śliczna Pani, do nieba wołają.
Jak srebrzyste ptaki, na skrzydłach promieni, lecą srebrne dźwięki do nieziemskiej ziemi, wraz z nimi wzlatuje płacz rannego ptaka, dziecka, które nie chce tatusia pijaka.
Lśnisz śliczna z witraża, z promieni utkana, Mamusiu najdroższa i niepokalana, uśmiechasz się słońcem, dziecko ciebie wzywa. Tak mi Mamo smutno! Czy będę szczęśliwa?
Czy będę szczęśliwa Mamusiu kochana? Ja już nie wytrzymam! Wiem, szepnęła Mama. Zadrżały w zawiasach okiennice nieba, luuunęła na kościół cudowna ulewa.
Część 33 / 3
Czas drgał w obie strony, przestrzeń wirowała, na spięciu dwóch światów Śliczna Pani stała, zachwycone dziecko cicho się odzywa, powiedz mi Mamusiu, czy będę szczęśliwa?
Och! Jakaś Ty śliczna, jak Ty promieniejesz! Dziękuję ci Mamo, że mnie usłyszałaś. Czy będę szczęśliwa? Mamo, Ty się śmiejesz! Mamo! Ty mnie głaskasz! Za co pogłaskałaś?
Za wszystko córeczko, gwiazd dwanaście świeci, trwa cud, łzy obeschły dziewczynce skrzydlatej, za wszystko córeczko, kocham swoje dzieci. Mamo! A co z tatą? Uratujesz tatę?
Co z tatą? Cóż, kiedyś był na Jasnej Górze, co przyrzekł, nie spełnił, za mało chęć szczera, dajesz mi różaniec? Dziecko, wstrzymam burzę! Ma ostatnią szansę, w niebie piorun wzbiera!
Niebieski piorun
W zachodzącym słońcu trwa śliczne marzenie i pociesza…