Ustawienia czytania
Preferencje tekstuŹródło: ustawienia tej wizyty
Motyw

Filozofia · 4 min czytania

Niebo...

Bezpłatny fragment · pierwsze 50%

Znalazłam się w niebie,tak tu przytulnie.Jak się tu dostałam nie wiem, wiem tylko , że żyłam na Ziemi(jakaś planeta), pamiętam swoje przeżycia, aż nagle pstryk i nie ma mnie tam. Całe dnie spędzam na robieniu tego co tylko moja dusza zapragnie, zresztą teraz mam tylko ją... Ostatnio, gdy piłam nektar(choć nie wiem po co! Nie czuje zapachu , ani smaku), zauważyłam trójkę ludzi dość dziwnie wyglądających, jakoś staro...rozmawiali. Niestety zostały mi jeszcze pewne ,,ziemskie" cechy i zaczełam podsłuchiwać(wiem,że nie wolno, ale ja muszę!): - Ja byłem najlepszy!-mówił jeden - Nie ,bo ja!-odpowiadał drugi - Ach...czemu się tak sprzeczacie,przecież wiadomo,że ja!-dodał trzeci z Nich,coraz bardziej mnie ta rozmowa wciągała. - Moja służba Bogu była najlepsza!Oddałem wszystko co posiadałem Jemu!-z tego wynika,że ten oto człowiek miał dość nieciekawe życie ziemskie i był ascetą. - A ja walczyłem dla Niego i w imię Jego! Wiele ran zniosłem tylko by On mógł trwać!-powiedział drugi i rzeczywiście na jego przezroczystym ,,ciele" było widać różne blizny.Czyżby to był rycerz , osoba walcząca w imię Najwyższego? - Co wy za głupoty pleciecie Panowie!To ja wiernie służyłem Bogu!Ja mu pomogałem i to dzięki mnie On królował w naszym kraju!-odezwał się trzeci,On był chyba władcą, tak przynajmniej przypuszczam. - Co wy za bzdury pleciecie, - zaczął denerwować się Asceta- to ja wszystko oddałem Bogu, ja tyle swego życia spędziłem w parze z nędzą! - To był twój wybór Aleksy! Ja jakoś nie uważam, że nędza to najlepszy sposób…

Postęp podglądu tylko w tej sesji · 0%
Niebo... — czytnik · opowiadania